Fot. Getty
Najnowsze badanie pokazuje, że w ciągu najbliższych pięciu lat ponad dwa razy więcej kierowców w UK planuje kupić samochód z silnikiem benzynowym, niż samochód elektryczny. Wydaje się zatem, że wielu Brytyjczyków chce w ten sposób zdążyć przed 2030 rokiem, gdy na Wyspach nie będzie już można kupić nowego auta na benzynę, diesel czy gaz.
W sondażu przeprowadzonym przez AA wśród 15 677 kierowców, aż 22 proc. przyznało, że ich następnym zakupem będzie samochód z silnikiem benzynowym. Jednocześnie tylko 10 proc. ankietowanych wyraziło wolę przestawienia się do 2027 r. na jazdę samochodem elektrycznym. A przypomnijmy, że już w 2030 r. w Wielkiej Brytanii wejdzie całkowity zakaz sprzedaży nowych samochodów napędzanych benzyną, dieslem lub gazem. Dobrą wiadomością jest jednak to, że wśród właścicieli samochodów z silnikiem diesla (36 proc. ankietowanych), tylko 9 proc. chce w najbliższym czasie powtórzyć zakup podobnego samochodu, napędzanego dieslem.
Kierowcy w UK nie ufają jeszcze samochodom elektrycznym?
Wydaje się, że kierowcy w UK wciąż nie ufają jeszcze samochodom elektrycznym. Przede wszystkim samochody elektryczne są wciąż stosunkowo drogie, choć ich użytkowanie jest tańsze, niż użytkowanie samochodów z silnikami benzynowymi i na olej napędowy. Prawie co piąty mieszkaniec Wysp (18 procent) nie jest obecnie pewny, jakiego powinien dokonać zakupu w najbliższym czasie, co tylko dobitnie pokazuje, że kierowcy wciąż nie ufają pojazdom elektrycznym i dostępnej dla nich infrastrukturze ładowania samochodów. Mimo to, trzeba dodać, że w ubiegłym roku pojazdy elektryczne stanowiły 11,6 proc. wszystkich nowych samochodów zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii. A to znacznie więcej, niż w roku poprzednim, gdy było ich 6,6 proc.
