Dzisiaj przed południem na Downing Street Keir Starmer ogłosił rezygnację ze stanowiska. Co dymisja premiera Wielkiej Brytanii może oznaczać dla Polaków mieszkających na Wyspach?
Keir Starmer powiedział, że pytanie, które zadała sobie jego partia, brzmi, czy jest najlepszym kandydatem, aby poprowadzić ją w kolejnych wyborach powszechnych. Następnie stwierdził, że jest wdzięczny za odpowiedź, którą otrzymał. Podając się do dymisji zaznaczył jednak, że każda decyzja, jaką podjął, była podyktowana „postawieniem kraju, który kocham, na pierwszym miejscu”.
Dymisja premiera Wielkiej Brytanii
Po dymisji Starmer pozostanie na stanowisku na Downing Street do czasu zakończenia konkursu na lidera partii – czyli przekazania władzy. Swojemu następcy pozostawi zadanie zmierzenia się z poważnymi wyzwaniami brytyjskiej gospodarki i niepewną sytuacją międzynarodową.
Ciemne chmury nad Starmerem zbierały się już od dłuższego czasu. Jednak jego partia uznała część jego błędów za zbyt poważne. Były nimi między innymi nominacja Mandelsona, a także ograniczenie zimowych dopłat do paliwa i cięcia w zasiłkach socjalnych. To z kolei spowodowało spadek notowań Partii Pracy w sondażach.
Starmer ogłosił, że za dwa tygodnie rozpocznie się nabór kandydatów na jego następcę. Zdecydowanym faworytem jest obecnie Andy Burnham, który już wypowiedział się na temat podatku dochodowego, opłat skarbowych i innych kwestii.

Nowy kandydat i jego plan
Andy’ego Burnhama powszechnie uważa się za faworyta do objęcia stanowiska premiera. Dlatego jego stosunek do kluczowych kwestii, które dotyczą także Polaków na Wyspach, jest teraz tak istotny.
Starszy ekonomista Oxford Economics, Edward Allenby, zauważył, że tempo zmian może oznaczać, że Burnham nie będzie miał innego wyboru, jak tylko podążać za tym, co już zaplanował poprzedni premier.
– Nic nie wskazuje na to, że zespół Burnhama ma już w przygotowaniu szczegółowy pakiet programów politycznych. Opracowanie go przed jesiennym budżetem będzie jeszcze trudniejsze, jeśli Burnham będzie musiał najpierw wygrać przedłużający się konkurs na lidera – powiedział Allenby.
Należy jednak wspomnieć, że Andy Burnham sugerował wcześniej reformę podatku od czynności cywilnoprawdnych i podatku lokalnego. Zastępując podatek od czynności cywilnoprawnych od sprzedaży nieruchomości podatkiem od wartości gruntu (LVT) – o czym pisał w „The Guardian” w 2010 roku. Idea polega na tym, że ułatwi to zakup osobom o niższym zapleczu finansowym. A jednocześnie utrudni uchylanie się od płacenia w przyszłości. Ponadto popiera on propozycję grupy Fairer Share, która chce zastąpić podatek od czynności cywilnoprawnych i podatek lokalny opłatą równą 0,48 proc. wartości nieruchomości.
Podniesienie kwoty wolnej od podatku
Dość istotną kwestią może być zapowiadane przez Burnhama podniesienie kwoty wolnej od podatku. Obecnie wynosi ona 12 570 funtów i od ponad pięciu lat jest zamrożona na tym poziomie.
Gdyby podniesienie kwoty wolnej doszło do skutku, więcej pieniędzy trafiłoby do kieszeni osób o niskich dochodach. Oraz tych, którzy płacą stawkę podstawową.
Z drugiej strony jednak Burnham zasugerował też, że „zdecydowanie zasadne” jest ponowne wprowadzenie najwyższej stawki podatku dochodowego. Obecnie wynosi ona 45 proc. od dochodów powyżej 125 140 funtów.
Polityka imigracyjna
Wiadomo, że Andy Burnham popiera także restrykcyjne zmiany Home Office dotyczące wydłużenia do 10 lat okresu oczekiwania na pobyt stały dla imigrantów. A także ograniczenie dostępu do zasiłków i mieszkań socjalnych. Od dawna także podkreśla potrzebę lepszego wsparcia dla nowo przybyłych w nauce języka angielskiego. Jak również większym wsparciu ich w szybszej integracji z lokalną społecznością.
