Jean Claude-Juncker nie ma wątpliwości – Brexit był „stratą czasu i energii”

Przewodniczący Komisji Europejskiej podczas swojej przemowy w Strasburgu w Parlamencie Europejskim stwierdził, że prace nad Brexitem okazały się "stratą czasu i energii" dla Unii Europejskiej.

Juncker stwierdził, że "bolało go", że spędził "tak dużo" swojego czasu, jako przewodniczący KE na zajmowaniu się kwestiami związanymi z wyjściem Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych. – Komisja niestrudzenie pracowała nad wynegocjowaniem i renegocjacją umowy ze Zjednoczonym Królestwem, aby uszanować decyzję Wielkiej Brytanii o opuszczeniu Unii Europejskiej – mówił w Strasburgu. Juncker zapowiedział, że UE jest gotowe do ratyfikowania nowej umowy, ale dopiero po tym, jak zostanie ostatecznie zatwierdzona przez brytyjskich posłów. Nie wcześniej!

GORĄCY TEMAT: W parlamencie zaczyna się „ekspresowe” tempo prac nad ustawą ws. Brexitu

- Advertisement -

 – Jest niemożliwym, niewyobrażalnym, aby Parlament Europejski ratyfikował umowę przed Westminsterem. Najpierw Londyn, potem Bruksela i Strasburg – zaznaczał w zdecydowany sposób. Tymi słowami zasłużył sobie na gromkie oklaski z sali. Juncker jednocześnie chwaląc wysiłki ekipy negocjacyjnej kierowanej przez Michela Barniera zaznaczył, że zawsze będzie żałował tego, że Wielka Brytania zdecydowała się opuścić Wspólnotę. 

Z kolei Donald Tusk zapowiedział na tym samym posiedzeniu Parlamentu Europejskiego, że decyzja UE o ewentualnym odroczeniu terminu Brexitu zależy w głównej mierze od tego, jak Izba Gmin odniesie się do Withdrawal Agreement Bill wynegocjowanej przez premiera Johnsona. Polski polityk zaznaczył również, że jeśli dojdzie do bezumownego wyjścia, to cała odpowiedzialność spadnie na Wielką Brytanię.

 

 

CZYTAJ TAKŻE: Donald Tusk: Decyzja UE o odroczeniu terminu Brexitu zależy od tego, jak dziś wieczorem zagłosuje Izba Gmin

Przypomnijmy, w czwartek udało się wynegocjować nową umowę w kwestii wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Jednak podczas nadzwyczajnego posiedzenia Izby Gmin przyjęto poprawkę Letwina wstrzymującej poparcie dla porozumienia, przez co premier został prawnie zobowiązany do poproszenia UE o przesunięcie terminu Brexitu do 31 stycznia 2020 roku. Johnson wysłał odpowiednie list do Brukseli, ale… nie podpisał go. W dodatku dodał do niego drugi list, w którym zwraca uwagę, że opóźnienie terminu Brexitu okaże się pomyłką!

Z kolei wczoraj, spiker Izby Gmin John Bercow podjął decyzję o wykluczeniu kolejnego głosowania w parlamencie nad umową, gdyż stwierdził, że będzie to "w swej istocie" powtórzeniem sytuacji z soboty. Co dalej? Do czwartku w parlamencie mają trwać prace nad Withdrawal Agreement Bill, które umożliwia włączenie do brytyjskiego prawa uzgodnienia zawarte między Wielką Brytanią i Unią Europejską na mocy nowej umowy brexitowej.

Jak to wszystko się skończy? Czy ustawa "przejdzie" czy zostanie zablokowana? Kto będzie "górą", rząd czy parlament? Śledźcie nas na bieżąco, aby się dowiedzieć!

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Pułapka cyfrowej granicy. Jak dwoje starszych Polaków straciło prawo powrotu do domu w Wielkiej Brytanii

Osobista opowieść małżeństwa rozpoczyna się w powojennej zawierusze, gdy jako małe dzieci trafili na Wyspy. Czesław pochodził ze Lwowa, Maria z terenów dzisiejszej Białorusi. Oboje są dziećmi polskich żołnierzy Armii gen. Władysława Andersa.

Najbardziej absurdalne teorie spiskowe, w które wierzą ludzie w 2026 

W 2026 roku najpopularniejsze teorie spiskowe nadal koncentrują się...

Zniżka do rachunków w wysokości 150 funtów

Miliony gospodarstw domowych w całej Wielkiej Brytanii otrzymały przypomnienie o 150 funtach zniżki do rachunków za energię tej zimy.

Rząd wprowadzi zakaz grillowania w UK?

Z powodu coraz większego ryzyka pożarów lasów pojawił się apel dotyczący zakazu grillowania w UK. Inicjatywę popiera także wielu posłów.

Stephen Grzyb uciekł z więziennego transportu. Czy jest niebezpieczny?

Stephen Grzyb to 22-letni mężczyzna mieszkający w Liverpoolu. Według informacji przekazanych przez policję był przewożony z aresztu Belle Vale do Liverpool Magistrates’ Court.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie