Fot. Getty
32-letnia kobieta nie jest w stanie na spokojnie słuchać osób mówiących po angielsku ze szkockim akcentem. Jej fobia jest tak silna, że raz nawet uciekła z supermarketu, gdy zagadał do niej Szkot, a standardem jest, że na dźwięk tego akcentu zaczyna jej się robić niedobrze i dostaje kołatania serca.
Szkocki akcent przyprawia tę kobietę o atak paniki
32-letnia Kirsty Baker z Hampshire odczuwa paraliżujący strach przed akcentami rodem ze Szkocji. I to niezależnie od tego, czy jest to nieco bardziej stonowany akcent osoby mieszkającej w Edynburgu, czy rodowitego mieszkańca Wyżynnej Szkocji zwanej Highlands. Brytyjka nie jest w stanie nic zrobić ze swoją fobią – po prostu w momencie, gdy słyszy, że ktoś mówi ze szkockim akcentem, nie mówią już o tym, że w angielskim szkockim zwraca się bezpośrednio do niej, kobieta czuje, że jest jej niedobrze i dostaje kołatania serca. Czasem może się zrobić nieprzyjemnie, ponieważ żeby zapobiec rozwojowi ataku paniki, kobieta zwyczajnie musi w trybie natychmiastowym uciec z miejsca, gdzie znajduje się jakiś Szkot. Raz sytuacja taka miała miejsce w supermarkecie – gdy Kirsty Baker usłyszała klienta sklepu mówiącego ze szkockim akcentem, dosłownie uciekła z supermarketu.
Niestety 32-latka nie jest w stanie słuchać Szkotów bez palpitacji serca i mówi wprost, że wyjazd do Szkocji byłby dla niej „najgorszym koszmarem”. Niestety fobia jest tak silna, że kobieta musiała nawet zrezygnować z oglądania filmów z udziałem szkockich aktorów, takich jak David Tennant.
Dziwna fobia – skąd się wzięła?
Skąd wzięła się u Kirsty Baker tak dziwna fobia, skoro nie wynika ona z tego, że kobieta nie rozumie szkockiego akcentu? Bo to przecież mogłoby być zrozumiałe, gdyby ataków paniki na dźwięk szkockiego angielskiego doświadczał jakiś obcokrajowiec. Otóż 32-letnia Brytyjka tłumaczy, że po raz pierwszy szkocki akcent przeraził ja w trakcie regat, gdy miała zaledwie 10 lat. To właśnie wówczas podszedł do niej mężczyzna na szczudłach, który miał na głowie tradycyjne szkockie nakrycie głowy Tam O' Shanter i czerwoną perukę. – Mężczyzna zaczął mówić z mocnym akcentem, a to, jak wyglądał i brzmiał, po prostu mnie przeraził. Uciekłam i ukryłam się za rodzicami. Od tamtej pory tak bardzo się boję, jak ktoś mówi po angielsku ze szkockim akcentem – wyjaśnia w mediach kobieta.
Fobia uprzykrza Brytyjce życie
Niestety, bardzo silna fobia związana z dźwiękiem szkockiego akcentu bardzo uprzykrza Kirsty Baker życie. Także jej życie miłosne, ponieważ kobieta siłą rzeczy musi unikać atrakcyjnych mężczyzn, z których profili wynika, że mieszkają w Szkocji lub mają z nią jakiś związek. – Kilku mężczyzn napisało do mnie przez Internet i gdy dowiedziałam się, że mieszkają w Szkocji, to dopytywałam, czy są Szkotami. Gdy tak było, to wyjaśniałam im moją fobię. Większość z nich myślała, że żartuję, ale kiedy precyzowałam, że mówię poważnie, to uznawali to za zabawne. Mówię im, że nie mam nic przeciwko Szkotom, ale tylko ich akcentowi.
Niestety, pomimo tego, że szkocki akcent wywołuje u kobiety mdłości, to nie wszyscy traktują to poważnie. Na przykład starsi bracia Kirsty Baker bezlitośnie z niej kpią i starają się naśladować mowę Szkotów, żeby jej dokuczyć.
Zajrzyj także na naszą stronę główną polishexpress.co.uk i bądź na bieżąco z wiadomościami z UK!
Artykuły polecane przez Polish Express:
