Brytyjczycy szykują nokaut dla awanturników. Pasażerowie, którzy pod wpływem alkoholu lub w przypływie agresji zamienili pokład samolotu w ring bokserski, mogą czasowo pożegnać się z marzeniami o lataniu. Linie lotnicze nałożą na nich bana. Co ważne, nie będzie szansy na ucieczkę do konkurencji.
Rząd w Londynie pracuje nad stworzeniem ogólnokrajowej „czarnej listy” pasażerów, którzy dopuścili się przemocy wobec załóg lub współpodróżnych. Pomysł pojawił się w odpowiedzi na lawinowo rosnącą liczbę incydentów na pokładach samolotów.
Pasażer zbanowany!
Przewoźnicy mogą nakładać indywidualne zakazy lotów, ale ukarany pasażer bez większych przeszkód kupuje bilet u innej linii. Osoba wyrzucona drzwiami wchodzi oknem, a raczej kolejnym terminalem odlotów.
Nowy system miałby działać stosunkowo prosto. Dane osób, które dopuściły się szczególnie poważnych naruszeń zasad bezpieczeństwa lub agresywnych zachowań, trafiałyby do centralnego rejestru. Gdy taki pasażer próbowałby dokonać rezerwacji lub odprawy u innego przewoźnika, system automatycznie generowałby ostrzeżenie. Linie lotnicze mogłyby wtedy odmówić przelotu i anulować rezerwację przed wejściem podróżnego na pokład.
Obecnie przepisy nie pozwalają liniom lotniczym na swobodną wymianę informacji o problematycznych klientach. Dlatego urzędnicy z Home Office i Ministerstwa Transportu rozważają model, w którym administratorem byłoby państwo.
Awantury na wysokości 10 tys. metrów
Presja na wprowadzenie zmian nie wzięła znikąd. U jej podstaw leżą statystyki Brytyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego. W 2019 roku zgłoszono 390 przypadków związanych z pijanymi lub agresywnymi pasażerami. Cztery lata później liczba incydentów wzrosła do 1245 i od tego momentu przekracza tysiąc rocznie.
Wyzwiska pod adresem personelu i groźby kierowane wobec stewardes przez pijanych pasażerów często kończą się awaryjnymi lądowaniami kosztującymi przewoźników dziesiątki tysięcy funtów i dezorganizującymi podróże setek pasażerów. Przykładowo w lutym lot Jet2 z Antalyi do Manchesteru musiał lądować awaryjnie w Brukseli po masowej bójce na pokładzie.
Duże poparcie dla twardych zasad wobec chuliganów
Poparcie społeczne dla nowych rozwiązań jest wyjątkowo wysokie. Badanie YouGov przeprowadzone na grupie ponad pięciu tysięcy dorosłych Brytyjczyków wykazało, że aż 75 proc. respondentów popiera stworzenie krajowej listy zakazów lotów.

Branża lotnicza również przyjęła projekt z entuzjazmem. Phil Ward z Jet2 podkreślił, że przewoźnicy od dawna zabiegali o możliwość skuteczniejszego eliminowania uciążliwych pasażerów. Jak stwierdził Ward: Stworzenie krajowej bazy danych będzie oznaczało, że oprócz zakazu latania z nami, przeszkadzający pasażerowie mogą również mieć zakaz latania z innymi brytyjskimi liniami lotniczymi.
Bezpieczeństwo czy niebezpieczny precedens?
Nie wszyscy biją brawo. Organizacje broniące praw obywatelskich ostrzegają, że tworzenie państwowych rejestrów może prowadzić do niebezpiecznych precedensów. Krytycy pytają, kto będzie decydował o wpisaniu na listę, jak długo dane osoby pozostaną w rejestrze i czy przewidziana zostanie droga odwoławcza.
Rząd przekonuje, że jego celem nie jest utrudnianie życia zwykłym podróżnym ani walka z jednym wakacyjnym kuflem piwa wypitym przed wylotem, lecz wyeliminowanie niewielkiej grupy osób regularnie stwarzających zagrożenie dla załóg i pasażerów.
🚨 TWÓJ LOT BYŁ OPÓŹNIONY? Należy Ci się nawet £500 odszkodowania za osobę. Sprawdź bezpłatnie wysokość rekompensaty: Kliknij i sprawdź.
