Z niebywałym wręcz zainteresowaniem spotkała się oferta sprzedaży mieszkania w Londynie, w którym wcześniej funkcjonowała ukryta, ale zaawansowana pod względem sprzętu, plantacja marihuany. Nieruchomość miała być licytowana na aukcji, ale została sprzedana zanim zdążyła trafić pod młotek.
Mieszkanie z rozbudowanym systemem do uprawy marihuany „extra”
W domu aukcyjnym Auction House London nikt nie spodziewał się aż tak ogromnego zainteresowania zakupem mieszkania położonego na terenie Finchley, w dzielnicy London Borough of Barnet, w północnym Londynie. A jednak, nieruchomość została sprzedana już osiem dni po tym, jak została umieszczona w katalogu, i nie zdążyła nawet trafić pod młotek. Skąd takie zainteresowanie? Cóż, do aukcyjny, by dotrzymać „zasad transparentności”, przyznał w ofercie, że mieszkanie w Finchley było wcześniej wykorzystywane do nielegalnej uprawy marihuany. A na dołączonych do oferty zdjęciach wyraźnie widać, że nieruchomość wyposażona jest w wyrafinowany system do uprawy marihuany. Na fotografiach z wnętrza mieszkania, a także na krótkim filmie, doskonale widoczne są przewody elektryczne, zawieszone pod sufitem rury przechodzące przez wewnętrzne ściany i wentylatory – jednym słowem cały rozbudowany system do uprawy konopi.
Sprzęt do uprawy nielegalnej substancji znajdował się w obu sypialniach, a wszystkie pomieszczenia miały zaciemnione okna i ściany wyłożone folią ochronną. Wcześniej na podłogach rozstawione były doniczki wypełnione ziemią i liśćmi konopi.
Our ears have been burning.
This property in our March 15th auction has gone viral. The main question from the national press is, 'Why would you advertise the property like this?'
Because our promise to our sellers and buyers is nothing but an open, transparent sales process. pic.twitter.com/9cC2rXfoiQ— Auction House London (@AuctionHouseLDN) March 7, 2023
Dlaczego dom aukcyjny wystawił na aukcję mieszkanie w stanie, w jakim je otrzymał?
Można się zastanowić, dlaczego dom aukcyjny wystawił na aukcję nieruchomość w takim stanie – nieposprzątane i z wyraźnymi śladami prowadzonej tu wcześniej, nielegalnej działalności. Cóż, odpowiedź domu akcyjnego jest prosta – to „dla transparentności”, by potencjalny kupiec wiedział, do czego wcześniej wykorzystywana była nieruchomość. Pracownicy Auction House London dodali, że sprzątanie po nielegalnej działalności „nie jest obowiązkiem domu aukcyjnego”, a nabywcy mieszkania. – Dostarczamy naszym kupującym wszelkich informacji potrzebnych do podjęcia świadomej decyzji i ważne jest [dla nas] rzetelne zaprezentowanie im nieruchomości w jej obecnej formie. Jesteśmy dumni ze swojej przejrzystości i uczciwości w prowadzonej przez nas działalności i utrzymujemy wysokie standardy, nawet w przypadku nieruchomości, które mogą mieć kontrowersyjną przeszłość – mówi przedstawiciel domu aukcyjnego.
Brytyjczycy coraz chętniej uprawiają marihuanę we własnych domach/mieszkaniach?
Zdemaskowanie nielegalnej plantacji marihuany w Finchley, w północnym Londynie, to nie jedyny taki przypadek w ostatnich latach. Zdaje się, że mieszkańcy UK coraz chętniej angażują się w tę nielegalną działalność i plantacje tworzą właśnie pod dachem swoich domów czy mieszkań. Jakiś czas temu opisywaliśmy słynny przypadek plantacji konopi w opuszczonym domu w hrabstwie West Midlands, na który natrafił… dron. W w normalnych okolicznościach pewnie żadna służba na taką uprawę by nie narfaiła, ale dron namierzył plantację składającą się z ponad 200 roślin i wartą ok. £200 000, gdy wykrył „duże źródło ciepła” na samym szczycie budynku.
Policja – nowe metody walki z producentami narkotyków
Policjanci w West Midlands nie natrafili jednak na uprawę konopi zupełnym przypadkiem. Policja brytyjska już od jakiegoś czasu stosuje drony do namierzania „fabryk”, które potrzebują do uprawy konopi dużo ciepła i światła. Drony wyposażone są w technologię termowizyjną i znakomicie nadają się do sprawdzania, czy we wnętrzach ludzkich domostw nie są prowadzone jakieś nielegalne interesy. „Funkcjonariusze działali na podstawie wywiadu i odkryli uprawę konopi z 211 roślinami o wartości około 211 000 funtów” – mogliśmy przeczytać we wpisie zamieszczonym po całej akcji przez Dudley Town Police na Twitterze. A nadinspektor Jason Anderson pogratulował osiągnięcia zespołowi funkcjonariuszy, którzy dokonali odkrycia, mówiąc: „Wspaniała robota. To kolejny przykład działań wywiadowczych, które zapobiegły dotarciu tego towaru na ulice i do wrażliwych członków naszych społeczności”.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Praca marzeń dla Netflixa – zarabiaj 200 funtów miesięcznie oglądając filmy i seriale
Rodzice pobierający Universal Credit mają otrzymać większą pomoc na dziecko
