Ważna reforma dla wszystkich posiadaczy zwierząt. Rząd planuje ważną reformę usług weterynaryjnych. Czy limit opłat za recepty dla zwierząt zakończy szokujące rachunki za leczenie pupili?
Brytyjski rząd zapowiada największą od ponad 60 lat reformę rynku usług weterynaryjnych. Jednym z najbardziej odczuwalnych dla właścicieli zwierząt rozwiązań będzie zapowiadany limit opłat za recepty, który ograniczy koszt wystawienia pisemnej recepty do maksymalnie 21 funtów. To jednak dopiero początek zmian. Rząd chce zwiększyć przejrzystość cen, wzmocnić prawa konsumentów. Objąć gabinety weterynaryjne większym nadzorem.
Nowe propozycje pojawiły się w rządowej Białej Księdze i są odpowiedzią na wielomiesięczne dochodzenie brytyjskiego Urzędu ds. Konkurencji i Rynków (Competition and Markets Authority – CMA), który wskazał na zbyt wysokie koszty leczenia zwierząt, niewystarczającą konkurencję oraz brak przejrzystości cenowej w sektorze weterynaryjnym.
Dlaczego limit opłat za recepty jest potrzebny?
Wielu właścicieli psów, kotów i innych zwierząt od dawna zwraca uwagę, że samo wystawienie recepty przez weterynarza bywa kosztowne. To szczególnie dotkliwe dla osób, których zwierzęta wymagają stałego leczenia i regularnego wykupywania leków.
Proponowany limit opłat za recepty nie oznacza obniżenia cen samych leków. Ma jednak sprawić, że właściciele zwierząt będą mogli łatwiej kupować preparaty w internetowych aptekach lub innych punktach sprzedaży. Tam często są one znacznie tańsze niż w gabinecie weterynaryjnym. Zdaniem rządu zwiększy to konkurencję i pozwoli ograniczyć całkowite koszty leczenia.
Reforma obejmie cały rynek weterynaryjny
Limit opłat za recepty jest tylko jednym z elementów szeroko zakrojonych zmian. Rząd planuje zobowiązać gabinety weterynaryjne do publikowania cenników najczęściej wykonywanych usług i zabiegów jeszcze przed wizytą. Właściciele zwierząt będą mogli łatwiej porównywać ceny. Będą mogli również korzystać z rozbudowanej usługi „Find a Vet”, która ułatwi wybór odpowiedniej lecznicy.
Rząd planuje również wprowadzenie obowiązkowego ujawniania struktury właścicielskiej gabinetów. Dzięki temu klienci będą wiedzieli, czy ich lokalna lecznica jest niezależną praktyką, czy należy do jednej z dużych sieci weterynaryjnych.
Obowiązkowe licencje i nowy regulator
Jedną z najbardziej przełomowych propozycji jest stworzenie systemu obowiązkowego licencjonowania gabinetów weterynaryjnych. Każda placówka musiałaby spełniać określone standardy jakości, przechodzić kontrole oraz publikować raporty dotyczące zgodności z obowiązującymi przepisami.

fot. shutterstock.com
Według ustaleń CMA ponad 60 proc. brytyjskich gabinetów weterynaryjnych znajduje się obecnie – w całości lub częściowo – w rękach zaledwie sześciu dużych grup kapitałowych. Zdaniem urzędu tak wysoka koncentracja rynku ogranicza konkurencję i może utrudniać właścicielom zwierząt znalezienie korzystniejszych cen usług.
Leczenie zwierząt staje się coraz większym wydatkiem
Skala problemu jest znacząca. W 2024 roku brytyjskie gospodarstwa domowe wydały na opiekę weterynaryjną i inne usługi związane ze zwierzętami ponad 6,7 mld funtów. Średnio oznacza to około 390 funtów na gospodarstwo posiadające zwierzę. Jednak w przypadku poważniejszych schorzeń rachunki sięgają kilku tysięcy funtów.
Największa reforma od sześciu dekad
Brytyjski rząd podkreśla, że obowiązujące przepisy pochodzą jeszcze z 1966 roku i nie odpowiadają współczesnym realiom rynku. Od tamtego czasu zmieniła się wiele. Jeżeli propozycje zostaną przyjęte, leczenie zwierząt w WIelkiej Brytanii realnie będzie tańsze. Natomiast przychodnie weterynaryjne będą pod większym nadzorem.
