Fot. Getty
42-letni John Donato odebrał życie sobie, swojej żonie i swojej 2-letniej córeczce zaledwie dziewięć miesięcy po tym, jak rodzina wygrała na loterii £1,4 mln. Ofiarami tego szokującego samobójstwa rozszerzonego nie padły, szczęśliwie, pozostałe dzieci przebywające w tym czasie w domu.
Do tej straszliwej tragedii doszło 30 lipca, w godzinach popołudniowych, w Calera (w stanie Oklahoma). 42-letni John Donato strzelił do swojej 31-letniej żony Tiffani Hill, a następnie także do niespełna 2-letniej córeczki Leanne. Na końcu mężczyzna wycelował broń także w swoim kierunku, zabijając się na miejscu i dokonując tzw. samobójstwa rozszerzonego. W momencie tragedii w domu przebywało także troje innych dzieci, ale im na szczęście nie stała się żadna krzywda. Ratownicy medyczni poinformowali także media, że 2-letnia Leanne nie zginęła na miejscu, ale po przewiezieniu do szpitala lekarzom nie udało się jej uratować.
Wygrana na loterii doprowadziła do zabójstwa?
Prawniczka rodziny, Theresa McGhee wyznała, że tym, co mogło doprowadzić do tragedii, była wygrana na loterii zaledwie dziewięć miesięcy wcześniej. W listopadzie 2020 r. Tiffani Hill postawiła kupon na lokalnej loterii w Kalifornii i wygrała aż $2 mln (£1,4 mln). Wygrana jednak, zamiast scementować związek Johna z Tiffani, prawdopodobnie była zarzewiem ostrych sporów (pomimo tego, że para pobrała się kilka miesięcy po zgarnięciu ogromnej sumy pieniędzy na loterii). – Czy to mogło wywołać tę kłótnię? Nigdy się tego nie dowiemy. Ale wiem, że były czasy, kiedy [kwestia wygranej] powodowała konflikt między nimi – zaznaczyła McGhee. A rodzina Tiffani przyznała, że John Donato znęcał się nad członkami swojej rodziny, co powodowało u Tiffani i jej dzieci ogromny stres. Teraz rodzina kobiety apeluje do innych ofiar przemocy domowej, by nie zwlekały ze zgłoszeniem się do odpowiednich ośrodków oferujących w takich sytuacjach pomoc.
