Fot. Getty
Samolot linii Ryanair został przekierowany na inne lotnisko po tym, jak piloci zdecydowali się wydalić z pokładu kilku rozszalałych, całkowicie pijanych pasażerów. Z relacji świadków wynika, że jeden z nich miał nawet oddać mocz na siedzenie.
Pijaństwo na pokładzie samolotów tanich linii lotniczych to niestety norma, ale nie zawsze zdarza się, by piloci w związku z tym przekierowywali samolot na inne lotnisko, by w trybie pilnym wydalić nieposłusznych pasażerów. Tak jednak stało się w przypadku lotu Ryanaira z Manchesteru na Teneryfę w dniu 18 września. Maszyna lądowała awaryjnie na portugalskiej wyspie Porto Santo, ponieważ kilku rozszalałych, całkowicie pijanych pasażerów stwarzało realne zagrożenie dla pozostałych podróżnych oraz załogi. Z relacji świadków wynika, że jeden z podróżnych był tak pijany, że załatwił swoje potrzeby fizjologiczne na siedzeniu obok.
Pijaństwo z powodu opóźnionego lotu?
Być może do upojenia kilku mężczyzn przyczynił się fakt, że pasażerowie musieli dłużej, niż zazwyczaj, poczekać na lot na Teneryfę. – Lot był opóźniony na lotnisku w Manchesterze, więc było więcej czasu na picie. Zazwyczaj, gdy lecisz opóźnionym lotem, pierwszą rzeczą, jaką słyszysz, jest powitanie Cię na pokładzie przez kapitana i personel pokładowy i przeprosiny za opóźnienie. Ale tym razem pierwszy komunikat brzmiał: 'każdy, kto będzie pił własny alkohol lub palił papierosy w toalecie, zostanie wydalony z samolotu, a jeśli zajdzie taka potrzeba, to lot zostanie przekierowany' – wyznał na łamach „Liverpool Echo” jeden z pasażerów. I dodał: – Facet był po prostu oszalały. Był bardzo pijany, podnosił się i siadał z powrotem na swoim siedzeniu wiele razy, choć kazano mu pozostać na miejscu. W końcu [mężczyzna] chciał iść do toalety, ale powiedziano mu, że nie może, więc wstał, a że obok niego było puste siedzenie, to po prostu załatwił się na nie. Ludzie próbowali przekonywać mężczyznę i rozmawiać z nim, ale on był w swoim świecie. To było po prostu szalone.
