Kanclerz skarbu, Jeremy Hunt powiedział, że podwyżki płac powyżej poziomu inflacji byłyby „strasznym błędem”, nawet jeśli strajki pracowników wielu sektorów są ciosem dla gospodarki.
Zarabiający godziwe pieniądze kanclerz skarbu twierdzi, że mieszkańcy Wysp nie powinni żądać podwyżek w obecnym kryzysie kosztów utrzymania, gdyż zaszkodzi to gospodarce.
Bezwzględny kanclerz skarbu
Strajki zalewają Wielką Brytanię już od kilku miesięcy, co poważnie utrudnia funkcjonowanie wielu gałęzi gospodarki. To jednak nie jest problemem dla Jeremy’ego Hunta, który uważa, że „strasznym błędem” byłyby podwyżki powyżej inflacji.
Według kanclerza wpływ, jaki strajk młodszych lekarzy ma na pacjentów NHS jest „godny ubolewania”. Nadal uważa jednak, że podwyżki płac, które napędzały inflację, miałyby jeszcze „bardziej szkodliwy” wpływ na brytyjską gospodarkę.
Zmasowane strajki na Wyspach
W tym tygodniu mamy do czynienia z jednym z największych strajków młodszych lekarzy w Wielkiej Brytanii. Domagają się oni 35-procentowej podwyżki płac, co miałoby zrekompensować 15 lat podwyżek płac poniżej poziomu inflacji.
Rząd jest jednak nieugięty i stwierdził, że żądania „junior doctors” są „nieuzasadnione” i rozmowy mogą się odbyć tylko wtedy, gdy związek zawodowy BMA „znacząco” odsunie się od swojego obecnego stanowiska.
Hunt dodał, że zgoda na podwyżki bez pogorszenia sytuacji związanej z inflacją jest „niewiarygodnie trudnym działaniem równoważącym i które musi zostać zrobione dobrze”.
Inflacja w UK blisko 40-letniego maksimum
Inflacja, czyli tempo wzrostu cen, jest obecnie w Wielkiej Brytanii zbliżona do najwyższego poziomu od 40 lat. Ceny w lutym było o 10,4 proc. wyższe niż w tym samym miesiącu rok wcześniej.
Doprowadziło to do pogłębienia kryzysu kosztów utrzymania i pogorszenia się sytuacji finansowej wielu osób, które żądają podwyżki płac. Bark odpowiedniej reakcji ze strony władz wywołał z kolei falę strajków w różnych sektorach gospodarki. Z oficjalnych danych wynika, że akcje protestacyjne zahamowały wzrost gospodarczy w lutym.
Rząd chce się rozprawić ze wzrostem inflacji
Kanclerz skarbu już wielokrotnie mówił, że rządowi zależy na obniżeniu inflacji i powtórzył to niedawno BBC twierdząc, że celem rządu jest „pozostawienie za nami okresu wysokiej inflacji”.
Zaznaczył, że – jeśli rząd będzie trzymał się swojego planu – inflacja może spaść do końca roku poniżej 3 proc.
– Najgorszą możliwą rzeczą, jaką możemy zrobić młodszym lekarzom, pielęgniarkom, maszynistom, nauczycielom, jest takie zarządzanie gospodarką, aby nadal martwili się o 10-procentowy wzrost kosztów życia za rok – dodał Hunt.
Mimo że rząd zobowiązał się do obniżenia inflacji, wielu ekonomistów twierdzi, że inflacja powinna naturalnie spaść w nadchodzących miesiącach, w wyniku spadających cen energii.
Brytyjskie firmy i tak dadzą pracownikom podwyżki
Według ankiety przeprowadzonej wśród ponad 2000 firm, brytyjscy pracodawcy przewidują w tym roku podwyżki wynagrodzeń pracowników o 5 proc., najwyższe od co najmniej dekady.
Według Chartered Institute of Personnel and Development (CIPD), organu reprezentującego pracodawców, w kontekście niedoboru pracowników ponad połowa pracodawców stwierdziła, że spodziewa się dalszego podwyższenia wynagrodzenia podstawowego lub zmiennego w 2023 roku, aby lepiej prowadzić rekrutacje i zatrzymać u siebie pracowników. Z kolei podwyżki płac w sektorze publicznym mogą być jednak niższe.
Zapowiadana przez brytyjskie firmy podwyżka o 5 proc. była najwyższa od co najmniej 2012 roku, kiedy rozpoczęło się kwartalne badanie, podało CIPD. Jednak 5 proc. nie wystarczyłoby, aby zapobiec gwałtownej obniżce płac w ujęciu realnym, przy inflacji ponad dwukrotnie wyższej.
Pracodawcy znajdują się również pod presją, aby pomóc swoim pracownikom w kryzysie związanym z kosztami utrzymania. Niskie bezrobocie zbiegło się w czasie z okresem utrzymującej się wysokiej inflacji spowodowanej zakłóceniami w łańcuchach dostaw i podwyżkami cen energii, które zostały pogłębione w ubiegłym roku. Gospodarka brytyjska ledwo uniknęła recesji pod koniec 2022 roku, gdyż produkcja utrzymała się na niezmienionym poziomie.
Badanie wykazało znaczną dysproporcję między większą szansą na podwyżki w granicach 5 proc. w sektorze prywatnym i zaledwie 2 procentami w sektorze publicznym. Przepaść ta wyjaśnia falę akcji strajkowych podejmowanych przez pracowników sektora publicznego i tych, na których wynagrodzenie ma wpływ rząd, poinformowało CIPD.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
British Gas obniża rachunki dla energię dla ponad miliona klientów
Rok podatkowy 2023/2024 w Wielkiej Brytanii: Do jakiej kwoty nie zapłacimy podatku?
