Niektórzy niemieccy politycy tak się przejęli losem młodych Brytyjczyków, którzy nie chcą opuszczać Unii Europejskiej, że chcą dla nich poluzować zasady ubiegania się o obywatelstwo. Szkoda że takie same reguły nie dotyczą wszystkich Europejczyków, w tym przede wszystkim Polaków, którzy ciężko pracują w Niemczech od kilkudziesięciu lat.
Przegłosowanie Brexitu zszokowało wielu młodych Brytyjczyków, którzy aktywnie korzystali ze swobody przepływu osób i którzy chętnie wyjeżdżali do pracy do innych krajów unijnych. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii swobodny przepływ może zostać ograniczony, podobnie zresztą jak dostęp do unijnego rynku pracy.
Po Brexicie, jak po tsunami – od kopniaków, po agrafki (FELIETON)
Niemieccy politycy wpadli więc na pomysł, żeby proponować młodym Brytyjczykom, którzy nie zgadzają się na wyjście z Unii, podwójne obywatelstwo. Tego typu obywatelstwo było dotychczas niedostępne dla obywateli spoza Unii.
Polacy, jesteśmy z Wami – kolejne listy Brytyjczyków do redakcji “PE”
O potrzebie zatrzymania młodych Brytyjczyków w Unii głośno mówi przede wszystkim Sigmar Gabriel – członek SPD oraz wicekanclerz i minister gospodarki w trzecim rządzie Angeli Merkel. – Zaoferujmy to [podwójne obywatelstwo – przyp.red.] młodym Brytyjczykom żyjącym Niemczech, Włoszech czy Francji, tak żeby mogli oni pozostać obywatelami Unii – powiedział Gabriel na ostatnim spotkaniu swojej partii. – To dobry znak, że młodzież z Wielkiej Brytanii jest mądrzejsza niż ich dziwna, polityczna elita – dodał.
Pomysłowi Sigmara Gabriela można by oczywiście przyklasnąć, gdyby ułatwienia w dostępnie do niemieckiego obywatelstwa miały dotyczyć wszystkich młodych obywateli Unii albo wszystkich młodych, a zapatrzonych w Unię obywateli Europy (również tych pozostających poza wspólnotą). Niestety propozycja czołowego polityka SPD dotyczy tylko Brytyjczyków – a zatem już nie nas, którzy od dekad ciężko w Niemczech pracujemy. Wypowiedź Gabriela, choć w zamyśle może i szlachetna, znów dzieli Europejczyków na tych „lepszych”, wartych zatrzymania w Unii i tych „gorszych”, którym nie przysługują żadne ułatwienia w dostępie do paszportu kraju emigracji.
Nagonka na Polaków trwa: fabryka zakazała nam rozmawiania między sobą po polsku!
