Polka wyrzucona z pracy za mówienie po polsku! „Postaw się na jej miejscu” – grzmi sędzia

35-letnia imigrantka z Polski, Magdalena Konieczna pozwała swojego byłego pracodawcę za niesłuszne zwolnienie z pracy i dyskryminację rasową. W firmie Polki – przetwórni ryb Whitelink Seafoods w Fraseburgh – zabroniono komunikowania się w języku innym niż angielskim, również w czasie przerw w pracy. Zatrudnioną jako pracownika biurowego Polkę zwolniono za to, że rozmawiała po polsku z Polką pracującą na recepcji.

Magdalena Konieczna pracowała w dziale księgowym, odpowiadała za płace pracowników. Z firmą była związana od blisko dwóch lat. Wypowiedzenie wręczono jej w czerwcu ubiegłego roku – niedługo po tym, jak w firmie wprowadzono niekorzystne dla imigrantów zmiany. „Pracodawca wprowadził nowy regulamin, który zabraniał pracownikom komunikowania się w języku innym niż angielski” – mówi 35-latka, cytowana przez brytyjskie media. Wyjaśnia, że zakaz dotyczył także przerw w czasie pracy, a ją zwolniono za rozmowę z polską recepcjonistką. „Zwolniono mnie niesprawiedliwie” – mówi nasza rodaczka.

Przed Trybunałem Pracy w Aberdeen pozwany przez Polkę pracodawca tłumaczył, że nowe zasady miały na cely wyłącznie poprawę bezpieczeństwa pracowników. „Wdrożyliśmy zmiany, by upewnić się, że podczas pakowania ryb załoga posługuje się językiem angielskim tak często, jak to tylko możliwe – dla bezpieczeństwa ich zdrowia i życia” – powiedział Andrew Sutherland, dyrektor firmy.

- Advertisement -

Jego tłumaczenie nie przekonało jednak sędziego, który stwierdził, że dyrektor powinien postawić się na miejscu Polki. „Jak Pan by się czuł, gdyby wyjechał Pan za granicę do pracy i zakazano by Panu mówienia w ojczystym języku?” – zapytał Sutherlanda. Były pracodawca 35-latki podtrzymał jednak swoje stanowisko, tłumacząc, że „powinien był nauczyć się języka nowożytnego zanim wyjechał do obcego kraju”. Zapytany o komunikację w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia przyznał jednak, że nie ukarałby nikogo, kto w ten sposób „ocali komuś dłoń, którą mógłby stracić w wypadku”.

Sprawę zawieszono. Zostanie wznowiona, gdy zeznania złoży kluczowy świadek.

Firma działająca w Watermill Road zatrudnia ok 100 pracowików z różnych krajów, w tym imigrantów z Europy Wschodniej – Polaków, Litwinów, Łotyszy.

Polski zabroniony

Przypomnijmy, że to nie pierwsza głośna sprawa Polaków dyskryminowanych w pracy w związku z porozumiewaniem się po polsku. W październiku ubiegłego roku redakcja Polish Express interweniowała w podobnej sprawie, dotyczącej znanej sieci sklepów Lidl.

Informację o tym, że język polski jest w Lidlu na cenzurowanym przekazał nam nasz czytelnik ze Szkocji. Z jego opisu wynikało, że menadżerowie sklepu, w którym od pracuje od dwóch lat, bardzo dbają o to, aby wszelkie rozmowy pomiędzy załogą a klientami były prowadzone po angielsku. Nawet pomimo faktu, że obsługi przez polskojęzycznego sprzedawcę domagają się… sami klienci.

Opisaną przez nas sprawą zainteresowały się także polskie media, a my skontaktowaliśmy się z ekspertami kancelarii prawnej, by wyjaśnić, co prawo mówi o podobnych praktykach dyskryminacyjnych.

Tematem zajął się nasz reporter, który sprawdził sygnały czytelników. Wystosowaliśmy także oficjalne pismo z prośbą o wyjaśnienie sprawy do zarządu sieci. W odpowiedzi na nie PR Manager sieci Lidl w Szkocji kategorycznie zaprzeczyła, jakoby oficjalna polityka firmy dopuszczała dyskryminację ze względu na język, jakim posługują się pracownicy.

W sprawę włączyła się także polska ambasada. Witold Sobkow wystosował oficjalne pismo do prezesa sieci supermarketów – Ronny’ego Gottschlicha.

W piśmie zwrotnym do polskiego dyplomaty Lidl przeprosił i zapowiedział „odświeżenie Regulaminu Pracy”. Przedstawiciel sieci zaznaczył, że angielski jest podstawowym językiem, w jakim mają komunikować pracownicy sieci zatrudnieni w sklepach na terenie Anglii i Szkocji, ale wszyscy pracownicy „są zachęcani do wykorzystywania swoich umiejętności językowych do pomocy klientom”.

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Kamil Klonek spędzi w areszcie 5 miesięcy oczekując na proces

Kamil Klonek stanął w poniedziałek, 8 czerwca 2026 przed Sądem Magistrackim w Southampton, oskarżony o udział w gwałtownych zamieszkach po protestach z 2 czerwca związanych z tragedią Henry’ego Nowaka.

Czterodniowy tydzień szkolny w Szkocji? Dramatycznie brakuje nauczycieli, a uczniowie mają braki w wiedzy

Dramatycznie brakuje nauczycieli, a uczniowie mają braki w wiedzy. Konsekwencje braków edukacji odczują uczniowie, którzy dziś cieszą się z odwołanych zajęć. Kryzys zaważy na przyszłości UK.

Sieć M&S rusza z programem dla młodych bez dyplomu. Stawka od 13,41 GBP za godzinę

M&S stworzy 1000 miejsc stażowych w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Program szkoleniowy skierowany jest do młodych ludzi.

Jakie choroby uprawniają do obniżki council tax – uaktualniona lista

Na liście schorzeń, które najczęściej kwalifikują do ulgi, znajdują się między innymi demencja, schizofrenia, stwardnienie rozsiane, trwałe skutki udaru mózgu, ciężkie uszkodzenia mózgu czy choroba afektywna dwubiegunowa

Komu grozi 200 funtów kary od HMRC po zmianie przepisów podatkowych?

Po dość dużej zmianie przepisów podatkowych w Wielkiej Brytanii gospodarstwom domowym grożą kary od HMRC w wysokości 200 funtów.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie