Fot. Getty
41-letni Javier Alfredo Miranda Romero od wielu miesięcy przygotowywał się na nadejście swojego syna, publikując najważniejsze o tym informacje w mediach społecznościowych. Pech chciał jednak, że w trakcie świętowania po narodzinach syna został śmiertelnie postrzelony z łuku przez sąsiada – bo cieszył się zbyt głośno.
Mężczyzna strzelił do świeżo upieczonego ojca z łuku
Do tej ogromnej tragedii doszło niedawno we włoskiej Genui, a wideo z fatalnego incydentu wyciekło do sieci. 41-letni Javier Alfredo Miranda Romero, który od wielu miesięcy przygotowywał się na narodziny syna, po udanym porodzie wyszedł na miasto z grupą kolegów, by należycie uczcić przyjście na świat swojego potomka. Mężczyźni wypili kilka drinków, po czym nieco podchmieleni odprowadzili szczęśliwego tatę do domu. I właśnie wtedy Romero został postrzelony z łuku przez wściekłego sąsiada Evaristo Scalco. Włoch zdenerwował się na grupkę podpitych imprezowiczów, ponieważ kilka godzin wcześniej wrócił z pracy na Malcie i bardzo chciał zasnąć. Był tak zmęczony, że nie wdawał się nawet w dyskusję z hałasującymi mężczyznami, tylko od razu zdecydował się im wymierzyć sprawiedliwość – albo ich nastraszyć, co pewnie trudno będzie ustalić. I choć Scalco nie zamierzał nikogo zabijać, to strzała z jego łuku poleciała tak niefortunnie, że stalowe ostrze zabiło świeżo upieczonego ojca.
„Mój Boże… co mi zrobiłeś?”
Na nagraniu, które wyciekło do sieci, słychać, jak świeżo upieczony ojciec mamrota „Mój Boże… co mi zrobiłeś?”. Zaskoczony i jeszcze bardziej przerażony Romero trzyma się za brzuch, z którego wystaje strzała – przeznaczona, jak się później okazało, do zabijania dzików. Gdy 41-letni ojciec zatacza się na ulicy, silnie krwawiąc, przy oknie na pierwszym piętrze stoi jego oprawca, z nagim torsem i łukiem w dłoni. Włoch zdaje się nie jest też świadomy, zwłaszcza na początku, że Javier jest śmiertelnie ranny.
Postrzelony z łuku mężczyzna umiera
Niestety, finał całej historii nie jest szczęśliwy. Świeżo upieczony ojciec zmarł na skutek zadanej rany i rozległego krwotoku. Sytuację pogorszyła zapewne próba pomocy ze strony jego przyjaciół, którzy w nieumiejętny sposób próbowali wyjąć ostrze z brzucha Romero. Mężczyzna zdołał jeszcze trafić do szpitala, gdzie do walki o jego życie przystąpili lekarze, ale spustoszenie, jakie w ciele Peruwiańczyka dokonało stalowe ostrze było zbyt poważne. W trakcie operacji okazało się także, że przebita została wątroba Romero.
W lipcu tego roku szczęśliwy ojciec opublikował zdjęcie swojego nienarodzonego dziecka, pisząc w mediach społecznościowych: „I już niedługo będziesz z nami, czekamy z wielkim zapałem na mojego małego Gustavo Giuseppe. Będziesz naszym błogosławieństwem, radością mamy i tatusia”. Niestety, świeżo upieczony tata, który do Włoch przybył 26 lat temu, doczekał przyjścia syna na świat, ale dane mu było cieszyć się z tego zaledwie kilkanaście godzin.
Śmierć po postrzale z łuku
Zabójstwa z użyciem z łuku zdarzają się od czasu do czasu w różnych częściach Europy. Do głośnego takiego morderstwa doszło na przykład w 2017 roku w Dundee, w Szkocji. Według relacji świadków około godziny 22 w jednym z mieszkań, obok którego doszło do późniejszego morderstwa, odbywała się głośna impreza. Kilkadziesiąt minut później dało się słyszeć odgłosy szamotaniny i krzyk mężczyzny, który prosił o wezwanie karetki. Uzbrojony w łuk mężczyzna miał strzelić do swojej ofiary i pozbawić ją życia. – Gdy wyjrzałem przez okno, zobaczyłem mężczyznę leżącego w kałuży krwi. Chwilę później pojawili się ratownicy medyczni, którzy próbowali go reanimować. Potem został zabrany przez ambulans – powiedział anonimowo mężczyzna mieszkający przy Fairbairn Street w rozmowie z serwisem "The Courier".
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
