W jaki sposób oszczędzają polscy emigranci pracujący w UK?

Część Polaków, którzy szukają zatrudnienia poza granicami swojej ojczyzny, nie planuje emigracji na stałe. Ich celem jest zarobienie jak największej ilości pieniędzy, a swoją przyszłość wiążą z Polską. Jak wygląda ich życie?

Bohaterowie reportażu Aleksandry Chruścielewskiej zatytułowanego "Polscy emigranci muszą oszczędzać. Mają na to swój sposób", który ukazał się na łamach portalu "Wirtualna Polska", dzielą się swoimi pomysłami na oszczędzanie zarobionych na obczyźnie pieniędzy. Zarówno Kamil, jak i Waldemar gromadzą środki na nowy cztery kąty. Ten pierwszy wyjechał do Niemiec, aby zarobić na mieszkanie. Ten drugi trafił do UK i pracuje nawet po 12 godzin dziennie, aby móc zbudować dom na Śląsku. 

CZYTAJ TAKŻE: ZOBACZ jak kobieta w ataku furii sterroryzowała pasażerów londyńskiego autobusu [wideo]

- Advertisement -

Kamil z woj. zachodniopomorskiego zdecydował się na wyjazd do Niemiec, ponieważ znał nieco język, a kraj naszych zachodnich sąsiadów znajduje się relatywnie blisko. Czym zajmował się w Niemczech? – Tynkowanie, malowanie, tapetowanie. Znam się też na elektryce. W Polsce nie znajdziesz lepszego specjalisty ode mnie. Wszyscy już wyjechali – komentował na łamach WP. W skali miesiąca zarabia 6 tysięcy euro. Z polskiego punktu widzenia to całkiem sporo, na niemieckie warunki – niekoniecznie. Jako ojciec dwójki dzieci postawił sobie za cel odłożenie pieniędzy na mieszkanie. Jak to robi?

Wspólnie z trójką kolegów wynajmuje kawalerkę. Warunki są studenckie, ale idzie się przyzwyczaić. Raz w miesiącu z Polski przywozi suchy prowiant, bo tak jest taniej. Cały swój czas poświęca na pracę. Z kolegami z roboty widzi się częściej, niż z własną żoną.

 

 

GORĄCY TEMAT: SPRAWDŹ ile (przeciętnie!) kosztuje miesiąc życia w UK [wideo]

Podobna historia jest udziałem 38-letniego Waldemara. W Londynie pracuje w branży remontowo-budowlanej już od czterech lat. Liczy, dosłownie, każdego pensa. Podobnie, jak Kamil jedzenie przywozi z Polski – na rodzinny Śląsk jeździ raz na dwa miesiące, skąd przywozi "wałówkę". Jak czytamy na WP, na prawdziwym domowy obiad może liczyć tylko w ojczyźnie. Na co dzień żywi się "jedzeniem z puszki" – mielonkami, pasztetami i tego typu jedzeniem. Jego cel jest jasny – własny dom. Pracuje po 10, 12 godzin dziennie, aby móc go zrealizować.

Zarówno Kamil, jak i Waldek przyzwyczaili się do takiego stylu życia. Teraz, boją się co stanie się po ich powrocie do kraju. Czy będą w stanie zaadaptować się do "normalnej" egzystencji? Dajcie znać na naszym profilu na FB co sądzicie o tej sytuacji. Co uważacie na ten temat? 

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Korzystasz z oleju opałowego? Możesz dostać zwrot nawet 350 funtów

Wypłacone zostaną odszkodowania dla osób korzystających z oleju opałowego, których zamówienia anulowano, a ceny podniesiono w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie.

Jak po wyjeździe z UK nie stracić settled status?

Planując wyjazd z Wielkiej Brytanii cześć z nas obawia się utraty settled status. Zwłaszcza, jeśli myślimy o powrocie na Wyspy w przyszłości.

Praca z wysokimi zarobkami w UK. Jak ją dostać?

O pracę na Wyspach jest coraz trudniej, a bezrobocie rośnie. Natomiast wysokość zarobków jest coraz mniej zadowalająca.

Oszuści zarabiają na upale. Pomaga im w tym AI

Gdy do Wielkiej Brytanii dotarła kolejna fala gorąca, która potrwa rekordowo długo, oszuści zarabiają na upale. A pomaga im w tym AI.

Szukasz pracy w Anglii? Nowe szkolenia mają pomóc znaleźć zatrudnienie

Rząd chce poprzez lokalne szkolenia wyposażyć osoby szukające pracy w umiejętności pod potrzeby lokalnych pracodawców.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie