Powszechny brak życzliwości, zaglądanie sąsiadowi do portfela, brak uśmiechu, zawiść – oto, z czym Polacy wracający nad Wisłę po latach spędzonych na emigracji często nie potrafią sobie poradzić. Niektórzy z nich do tego stopnia nie są w stanie się odnaleźć, że popadają w depresję. Jak sobie z tym radzą? W mediach społecznościowych rozgorzała na ten temat gorąca dyskusja.
Depresja po powrocie do Polski z emigracji – czy to częste?
„Jak radzicie sobie z depresją po powrocie do kraju. Wróciłem pół roku temu z 12 letniej emigracji i nie radzę sobie z życiem, gdzie byłem wcześniej duszą towarzystwa, a w Polsce zmiana Totalna i załamka. Chodził ktoś z was do Psychologa?” – napisał w mediach społecznościowych jeden z Polaków, który nie przewidział, że po powrocie nad Wisłę nie odnajdzie się w nowej/starej rzeczywistości. Szybko okazało się, że nie jest sam, a z podobnym problemem boryka się wielu naszych rodaków wracających z emigracji. Zderzenie z rzeczywistością w kraju szybko zrzuca na drugi plan idylliczne wyobrażenie o ojczyźnie, a wcześniejsza tęsknota przemienia się u wielu w rozczarowanie. „Mam dokładnie to samo – w Londynie „żyłem”, w Łodzi się męczę i po prostu wegetuje. Słyszałem że depresja mija po dwóch latach – jeżeli się źle czujesz w PL to nie rób sobie krzywdy tylko pakuj się i wróć tam gdzie Ci dobrze. Vibe w PL jest inny, każdy patrzy na siebie, ludzie odcinają się w fortecach ogrodzonych 5 metrowymi płotami. Rządzący to w większości debile, absurd za absurdem, jedna głupia decyzja goni drugą.
Ja już odliczam do powrotu” – napisał jeden z solidaryzujących się z autorem postu internautów. A inny dodał: „Terapia nie pomoże gdyż polski psycholog które cały życie mieszkał w Polsce i ma polską mentalność nie zrozumie dlaczego powracający z UK się źle ty czuje. Przerabiałem to”.
Wszędzie początki są trudne
W dyskusji Polaków, doświadczonych, jeśli chodzi o życie na emigracji i powroty do ojczyzny, znaleźli się też tacy, którzy posilili się na daleko idący głos rozsądku. Otóż część naszych rodaków po prostu wie, że początki w nowym miejscu zawsze są trudne, a podjęta decyzja niemal wszystkim wydaje się w pierwszych miesiącach najgorszą albo co najmniej nietrafioną. „Ja wróciłam po 17 latach. Początki nigdy nigdzie nie są łatwe. Dasz radę, daj sobie szanse i czas na adaptacje do nowego życia. (…) Mi też na początku nie było łatwo. Pogadaj z kimś, kto był w podobnej sytuacji”- doradziła jedna z internautek.
Kto raz wyjechał, już nigdzie nie czuje się do końca w domu
Wielu Polaków, którzy posmakowali emigracji, jest jednak zdania, że gdy ktoś raz wyjedzie z kraju i pomieszka jakiś czas za granicą, to już nigdy nigdzie nie będzie się czuł do końca w domu. „Wydaje mi się, ze jak ktoś posmakował emigracji, to już trudno być gdzieś w pełni "w domu", czy to jest tutaj, czy to jest tam. Ja jeździłam dwa razy w te i wewte i nadal nie wiem gdzie powinnam być. Jedyna rzecz i najważniejsza to, że wolę dziecko wychowywać w Polsce. Gdyby nie ten cel nadrzędny dawno bym się spakowała i wróciła 3. raz do UK. Jak człowiek przestaje się cieszyć życiem, to trzeba szukać pomocy. Ten polski "mental" może być nie do zaakceptowania” – napisała młoda Polka. A wtórował jej inny Polak, pisząc: „Na pocieszenie : kryzys jest /będzie wszędzie. I tu i tam będzie gorzej. Trzeba się przestawić. I tu i tam”.
Czy Polacy mieszkający w UK planują wracać do kraju na emeryturę?
A jakie są dalekosiężne plany Polaków mieszkających w UK? Czy nasi rodacy planują powrót do PL na emeryturę? Oto kilka ciekawych opinii w tym względzie, zaczerpniętych również z mediów społecznościowych:
- „Ja zostaję na starość tutaj, nie wyobrażam sobie życia w Polsce! Na dzień dobry zabierają z emerytury 9% na składkę zdrowotną i 12% zaliczki na podatek dochodowy. To po pierwsze. Po drugie: tutaj jest wszystko, co kocham. I lubię ten tutejszy spokój — ALICJA”
- „Wyjechałem z kraju, mając lat 47 i adaptacja w UK, do łatwych nie należała. Sądzę, że jeszcze większym szokiem, byłby powrót na stałe do Polski. Tu już jest moja najbliższa rodzina, córka ma dobrą pracę, wnuczki i pies chodzący bez kagańca. Tak więc zostaję — BOGDAN”
- „Ja tu jestem 7 lat raczej zostaje tu na stałe. W polskich realiach bym się już chyba nie odnalazła, a przenosić się do nowego kraju i zaczynać od nowa to już mi się nie chce — SABINA”
- „Żyję już 19 lat…i nie jest źle, Nie martwię się o przyszłość, mam dobra prace i dużo czasu i środki, żeby rozwijać i realizować moje pasje. Kiedyś może gdzieś stąd wyjedziemy, ale kto wie…? — ŁUKASZ”
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Pierwsze monety z wizerunkiem króla Karola wchodzą do obiegu. Jak wyglądają?
Zakażenia paciorkowcem w Londynie – w których gminach jest ich najwięcej?
Przedstawiciele służby zdrowia apelują do mieszkańców Wysp, aby ogrzewali pokoje dzienne i sypialnie
