Medialny szum wokół brytyjskiego „Free Movement” elektryzuje opinię publiczną. Brytyjska prasa grzmi, że ministrowie dali zielone światło dla nowego projektu, Youth Experience Scheme, czyli (YES) visa. Wpuści on na Wyspy nawet 80 tysięcy młodych ludzi rocznie. Nazywają to „swobodnym przepływem osób tylnymi drzwiami”. Niektórzy nawołują, żeby wobec tego całkiem przywrócić swobodny przepływ osób. Jednak co nowe przepisy zmienią dla Polaków?
Gdyby wierzyć w nagłówki medialne, wydawałoby się, że młodzi z Polski znów będą mogli bez problemu spakować walizki i przyjechać do pracy w UK. Rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona, ale wciąż daje ogromne nadzieje. Pojawia się szansa na wyjazd do UK do pracy bez konieczności przechodzenia uciążliwej aplikacji o wizę pracowniczą.
80 tysięcy miejsc dla całej Unii
Najważniejsze wyjaśnienie na start. Brytyjski rząd rzeczywiście chce wpuścić młodych ludzi z UE na wyspy. Ale ogranicza ich liczbę do 80 000 osób rocznie. Tyle obywateli ze wszystkich 27 krajów Unii Europejskiej będzie mogło wjechać do pracy do UK (oraz tylu samo młodych Brytyjczyków jadących do UE).
Mimo tego ograniczenia, dla młodych ludzi z Polski tworzy się otwarta droga, jakiej nie było od czasu Brexitu.
O co dokładnie chodzi w Youth Experience Scheme (YES)?
Ma to być program wymiany młodych ludzi pomiędzy UK a Unią Europejską. Wbrew temu co pisze wiele brytyjskich tabloidów, nie jest to powrót do nieograniczonej swobody przepływu osób.
Program ten posiada bowiem szereg ograniczeń:
- Limit wiekowy: Program przeznaczony jest dla osób w wieku od 18 do 30 lat.
- Czas pobytu: Wizy wydawane byłyby na czas określony – najprawdopodobniej na 2 lata (strona unijna walczy o opcję do 4 lat).
- Pełne prawo do pracy i nauki: Uczestnicy programu będą mogli podjąć dowolną legalną pracę lub studiować.
Obecnie podobny program wizowy działa dla osób z Australii, Kanady, Nowej Zelandii, Korei Południowej, Andory, Japonii i Islandii. Nazywa się Youth Mobility Scheme (YMS).
Dlaczego YES Visa to ogromna szansa dla Polaków?
Obecnie standardowa wiza pracownicza (Skilled Worker Visa) wymaga sponsorowania przez pracodawcę, spełnienia progów zarobkowych i wykwalifikowanego zawodu. Uzyskanie jej jest możliwe tylko w nielicznych, wybranych zawodach. I to przy założeniu, że znajdzie się chętna firma – sponsor. Wizowy program młodzieżowy całkowicie znosi te bariery.
Młoda osoba z Polski nie musi mieć wcześniej zorganizowanej pracy ani pracodawcy (sponsora).
Z kolei pracodawcy będą mogli zatrudniać osoby z UE bez płacenia kosztownych opłat sponsoringowych i bez dopełniania procedur. Dotyczy to też polskich firm prowadzonych na Wyspach.
Program pozwala na łączenie podróży, pracy dorywczej (gastronomia, handel, usługi) czy nauki języka.
Haczyki i ograniczenia – o czym trzeba pamiętać?
Projekt ma swoje twarde ramy, na które rząd w Londynie kładzie duży nacisk. Jest to między innymi brak dostępu do zasiłków i brak automatycznej ścieżki do uzyskania stałego pobytu. Pobyt na wizie YMS nie liczy się do lat wymaganych do uzyskania jakiejkolwiek formy stałego pobytu. Po upływie 2 lat trzeba wrócić do Polski lub przejść na inną wizę.
Aplikanci muszą wykazać oszczędności na start (w obecnych programach YMS to ok. £2530) oraz opłacić wizę i dopłatę na NHS (Immigration Health Surcharge).
Wiza dotyczy wyłącznie jednej osoby – nie można do niej dopisać partnera ani dzieci.
Kiedy pierwsze wyjazdy?
Program jest obecnie na etapie uzgodnień między Londynem a Brukselą. Choć brytyjscy ministrowie dali polityczne zielone światło, trwają doprecyzowania dotyczące opłat studenckich i długości wizy.
Kiedy projekt ruszy, będzie to najprostszy sposób na legalny przyjazd i pracę na Wyspach dla młodego pokolenia.
