Fot. Getty
Jaki jest stosunek Brytyjczyków do inwazji Rosji na Ukrainę oraz do roli, jaką w tej sytuacji powinna odegrać Wielka Brytania? YouGov przeprowadził badanie, które pokazuje, że choć Brytyjczycy postrzegają Rosję jako agresora, to jednak tuż przed atakiem na Ukrainę byli niechętni zbyt daleko idącej interwencji swojego kraju. Dlaczego?
W czwartek nad ranem Rosja przypuściła atak zbrojny na terytorium Ukrainy. Na skutek brutalnych działań Rosji, wiele krajów na świecie – w tym Wielka Brytania – potępiło decyzje Władimira Putina i zapowiedziało nałożenie surowych sankcji.
Wciąż nie jest jasne, do jakiego stopnia Zachód jest skłonny zaangażować się w obronę Ukrainy. Nie wiadomo nie tylko jak daleko idące sankcje mogą zostać nałożone, ale także, czy interwencja militarna jest brana pod uwagę i w jakich okolicznościach.
Brytyjczycy są niechętni zbyt daleko idącemu zaangażowaniu UK w wojnę na Ukrainie
Jak do tych spraw podchodzą Brytyjczycy? Na ile popierają sankcje i inne potencjalne działania angażujące Wielką Brytanię w konflikt między Rosją a Ukrainą, a na ile – i dlaczego – są przeciwni? Dosłownie w przeddzień ataku Rosji na Ukrainę YouGov zakończył trwające dwa dni badanie opinii publicznej na ten temat. Oczywiście nie wiadomo czy – a jeśli tak to jak – zdania Brytyjczyków zmieniły się na skutek faktycznego rozpoczęcia ataku militernego przez Rosję, jednak warto zapoznać się z podzielonymi opiniami, które królowały wśród Brytyjczykó w momencie, gdy wojna już wisiała w powietrzu. Oto jakie wyniki uzyskano.
Ponad dwie trzecie Brytyjczyków (69 proc.) popierało dalsze sankcje gospodarcze ze strony Wielkiej Brytanii względem Rosji, z czego 46 proc. zdecydowanie popierało takie działanie władz UK. Z kolei w kwestii wysłania dodatkowych wojsk w celu wzmocnienia sojuszników ze wschodniej flanki NATO (m.in. Polski), taką opcję popierało mniej niż połowa Brytyjczyków (45 proc.), a przeciwnych było 30 proc. badanych.
Co ważne, większość Brytyjczyków (55 proc.) była przeciwna militarnym działaniom wojsk brytyjskich na Ukrainie – zarówno w formie bezpośredniego starcia się brytyjskich żołnierzy z rosyjskimi na ukraińskiej ziemi, jak i działaniom mniej bezpośrednim, jak na przykład przeprowadzeniu nalotów na rosyjskie siły na terenie Ukrainy.

Poparcie dla sankcji zależy od… ewentualnego wzrostu kosztów życia w UK
Badanie YouGov pokazało ponadto, że pomimo iż zdecydowana większość Brytyjczyków ogólnie popierała sankcje Zjednoczonego Królestwa wobec Rosji, to jednak w przypadku, gdyby konsekwencją sankcji miał być zbyt duży wzrost kosztów życia w UK, ich zdanie mocno się zmieniało.
45 proc. Brytyjczyków byłoby przeciwnych sankcjom wobec Rosji, jeśli przyniosłyby one ogólny wzrost kosztów życia na Wyspach. Natomiast pomimo widma takiego wzrostu sankcje popierałoby nadal 35 proc. badanych.
Podobnie w przypadku, gdy konsekwencją sankcji miałyby być niedobory gazu i ropy – w takiej sytuacji sankcje popierałoby 36 proc. Brytyjczyków, a przeciwnych byłoby 43 proc. badanych. Z kolei w przypadku widma znacznego wzrostu kosztów energii elektrycznej, przeciw sankcjom byłaby niemal połowa Brytyjczyków (49 proc.), a za nimi pozostałoby 31 proc. badanych.
Ponad połowa respondentów (51 proc.) byłaby też przeciwna sankcjom wobec Rosji, gdyby oznaczało to podniesienie podatków w celu pokrycia dodatkowych kosztów związanych z obronnością kraju. Pomimo takiej podwyżki podatków, sankcje wciąż popierałoby 32 proc. Brytyjczyków.
