31-letnia Michelle zaatakowała w domu swojego chłopaka we wczesnych godzinach porannych i dźgnęła go w rękę. Sąd wydał jednak zaskakujący wyrok w jej sprawie biorąc pod uwagę fakt, że kobieta ciężko znosiła izolację.
We wczesnych godzinach porannych 31-letnia Michelle, która pracuje w służbie zdrowia, w czasie kłótni po alkoholu zaatakowała swojego chłopaka, następnie zadzwoniła na policję i powiedziała, że dźgnęła go w rękę kuchennym nożem.
Gdy na miejscu pojawili się oficerowie, z zeznań ofiary wynikało, że jego dziewczyna dźgnęła go tak naprawdę nożyczkami, a następnie pocięła nimi jego ubranie. Interesujące jest jednak to, że kobieta uniknęła więzienia, gdyż sąd stwierdził, że znajdowała się pod dużą presją ze względu na pandemię.
Rozprawa odbyła się przez skype’a w Liverpool Crown Court. Z zeznań policji wynika, że Brytyjka w momencie ataku znajdowała się pod wpływem alkoholu, była zdenerwowana i płakała:
– Gdy zapytaliśmy ją, co się stało, powiedziała: „Jestem po prostu przygnębiona, izolacja dotyka każdego, nawet nie wiedziałam, ja i mój partner wdaliśmy się w bójkę i nie wiem jak, ale wyciągnął rękę, a ja go w nią dźgnęłam, nie chciałam tego”. Powiedziała, że użyła noża kuchennego – zeznał policjant.
Chłopak 31-latki nie chciał wnieść żadnych oskarżeń przeciwko niej. Jedynie zeznał, że został ugodzony nie nożem, a nożyczkami. W sądzie okazało się także, że Brytyjka ma już na swoim koncie trzy wykroczenia.
