Andy Burnham powiedział, że zmiany w PIP (niekorzystne dla milionów osób), pozwoliłyby zaoszczędzić 8 mld funtów.
Obecnie rząd czeka na raport końcowy z przeglądu PIP (Personal Independence Payment), przeprowadzanego pod kierunkiem Stephena Timmsa. Przegląd ten ma na celu ocenę funkcjonowania świadczenia dla osób niepełnosprawnych oraz analizę zmian, które mogłyby uczynić ten system bardziej stabilnym finansowo.
Przez zmiany w PIP miliony osób mogą stracić zasiłek
Według analizy przeprowadzonej przez Institute for Fiscal Studies (IFS), rząd mógłby zaoszczędzić miliardy funtów, wprowadzając zmiany w zasiłku PIP.
Miałyby one polegać na uzależnieniu PIP od dochodów. Ograniczenie zasiłku dla niepełnosprawnych tylko do osób pobierających również Universal Credit przyniosłoby natychmiastowe oszczędności sięgające 8,2 mld funtów, stwierdził wpływowy think tank. Stanowiłoby to redukcję o 33 proc. w stosunku do obecnego poziomu.
Czyli, według obecnych danych, pozbawiłoby to prawa do zasiłku 1,32 miliona osób ubiegających się o PIP.
Zasiłek dla niepełnosprawnych niezależny od dochodów
Przypomnijmy, że wprowadzone w 2013 roku świadczenie PIP przyznawane jest niezależnie od dochodów. Ma ono na celu pokrycie dodatkowych kosztów wynikających ze stanu zdrowia lub niepełnosprawności.
Wstępne rekomendacje zespołu prowadzącego przegląd wskazują na zamiar zwiększenia liczby bezpośrednich spotkań ze świadczeniobiorcami. A także ograniczenia wypłat gotówkowych na rzecz bonów przeznaczonych na konkretne wydatki.
Analiza IFS pojawia się w momencie, gdy – według opublikowanych w tym tygodniu oficjalnych danych – liczba osób pobierających PIP osiągnęła rekordowy poziom 4,1 miliona.
Z danych DWP wynika, że w latach 2019–2020 wydatki na to świadczenie wynosiły 16,3 mld funtów. Natomiast do lat 2024–2025 wzrosły już do 27,3 mld funtów. Obecnie prognozuje się, że do lat 2030–2031 kwota ta wzrośnie do 41,5 mld funtów.

Na czym miałyby polegać zmiany?
Zgodnie z obecnymi zasadami świadczenie PIP wypłacane jest w dwóch częściach – dotyczących codziennego funkcjonowania oraz mobilności – z których każda może być przyznana w jednej z dwóch stawek. Oznacza to, że istnieje osiem potencjalnych poziomów świadczenia, wahających się od 1575 do 10 119 funtów.
W raporcie IFS wskazano również, że stawki te mogłyby być ściślej powiązane z zakresem potrzeb osoby ubiegającej się o świadczenie. Badacze zauważyli, że obecnie osoby o bardzo różnym stopniu nasilenia trudności otrzymują taką samą kwotę. Czyli wnioskodawca, który uzyskał 12 punktów, jest uprawniony do świadczenia w tej samej wysokości, co osoba, która zdobyła 31 punktów.
Rozwiązanie to można by zastąpić systemem przeliczającym punkty na kwoty pieniężne. To z kolei pozwoliłoby ściślej powiązać wysokość świadczeń z wynikiem oceny stanu zdrowia. W takim modelu osoba uzyskująca 12 punktów w ocenie zdolności do codziennego funkcjonowania otrzymywałaby 4240 funtów rocznie (o 1720 funtów mniej niż obecnie). Natomiast osoba z wynikiem 32 punktów – 11 310 funtów (o 5350 funtów więcej).
Eduin Latimer, starszy ekonomista ds. badań w Institute for Fiscal Studies (IFS), stwierdził:
– Zanim rząd przystąpi do reformy świadczenia PIP, musi ustalić, jaki jest jego cel. Jeśli ma ono pomagać osobom z niepełnosprawnościami, które najbardziej potrzebują wsparcia, warto rozważyć ukierunkowanie pomocy na osoby z najcięższym stopniem niepełnosprawności lub na te o najniższych dochodach.
