Młoda kobieta nie zgodziła się na politykę linii lotniczych, zgodnie z którą w małym bagażu podręcznym mogła przewieźć zaledwie siedem kilogramów rzeczy. Gdy w trakcie boardingu kobiecie nakazano dopłacić za dodatkowe kilogramy, skutecznie się temu przeciwstawiła. Co zrobiła?
Darmowy bagaż to tylko teoria
Minęły niestety czasy, gdy na pokład mogliśmy zabrać jedną lub dwie sztuki bagażu – bez dodatkowych opłat i o wadze, która dawała nam możliwość przeżycia z zabranymi rzeczami przez przynajmniej kilka dni. Obecnie linie lotnicze traktują bagaż jako źródło dodatkowego dochodu, ponieważ tak śrubują wymagania dotyczące liczby dozwolonych na pokładzie kilogramów i wymiaru bagażu, że trudno jest zwykłemu śmiertelnikowi polecieć gdzieś z tak małym, darmowym plecakiem czy walizką. Obecnie linie lotnicze, takie jak EasyJet, Ryanair, Wizz Air, TUI czy British Airways, stosują tak rygorystyczną politykę dotyczącą bagażu wnoszonego na pokład, że często nie warto jest nawet rozważać zabierania małej torby, żeby przypadkiem nie utknąć przy bramce w trakcie boardingu i nie zostać zmuszonym do zapłaty za nadbagaż (albo w przeciwnym razie do zrezygnowania z lotu).
Kobieta nie dała się liniom lotniczym. Za nadbagaż nie zapłaciła
Gel Rodriguez jest tą pasażerką, która sprzeciwiła się rygorystycznej polityce linii lotniczych odnośnie małego bagażu. I choć przyznała szczerze, że błędnie zrozumiała politykę przewoźnika, z którym miała odbyć podróż, zdecydowała, że nie będzie dopłacać za nadbagaż. Gdy okazało się w trakcie boardingu, że jej bagaż waży 9 kg, czyli o 2 kg więcej niż wynosił limit, kobieta przystąpiła do błyskawicznego zakładania na siebie rzeczy z walizki. Ostatecznie zdesperowana pasażerka założyła na siebie dodatkowe 2,5 kg ubrań, w wyniku czego zrobiło jej się „naprawdę gorąco”. A doprecyzujmy, że Gel włożyła na siebie co najmniej trzy pary spodni lub szortów, pięć koszul i trzy kurtki. – Nie chciałem płacić za nadbagaż, bo to tylko dwa kilogramy. Gdybym wiedziała, że to się tak szybko rozejdzie w sieci, to przyłożyłabym się do pozowania – wyznała w mediach kobieta, która podzieliła się z internautami swoimi doświadczeniami i, ku jej zaskoczeniu, zyskała w związku z tym sporą popularność.
Ubieranie się na gwałt przed boardingiem to nie najlepszy pomysł
Gel Rodriguez przyznała jednak szczerze, że ubranie na siebie 2,5 kilograma dodatkowych ubrań w trakcie boardingu nie było najlepszym pomysłem. Przede wszystkim dlatego, że zrobiło jej się w związku z tym nadzwyczaj gorąco. – Było mi naprawdę gorąco. Nie radzę robienia tego innym ludziom – w takich słowach kobieta podsumowała swoje doświadczenia.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
Znalazłeś pieniądze na ulicy? Lepiej ich nie podnoś – możesz mieć kłopoty z prawem
HMRC potwierdziło wypłatę 301 funtów milionowi mieszkańców Wysp. Kto dostanie pieniądze?
Chcesz płacić mniejszy Council Tax? Zaopiekuj się swoim przydomowym ogródkiem
