Najnowszy raport Resolution Foundation pokazuje kryzys na brytyjskim rynku pracy. Okazuje się, że Wielka Brytania ma trzeci najwyższy wskaźnik bezrobocia wśród młodych w Europie. Ponadto w wielu sektorach ogłoszono już duże zwolnienia pracowników.
Stwierdzenie, że mamy obecnie do czynienia z kryzysem na brytyjskim rynku pracy, nie jest przesadzone. Pokazuje to nie tylko najnowszy raport Resolution Foundation, ale także pojawiające się coraz częściej informacje o masowych zwolnieniach w wielu sektorach na Wyspach.
Kryzys na brytyjskim rynku pracy – czy Wielka Brytania igra z recesją?
W ubiegłym tygodniu „The Guardian” podał, że do połowy 2027 roku aż ćwierć miliona osób może stracić pracę, gdyż Wielka Brytania „igra z recesją”. Wsparł się raportami czołowych firm audytorskich, które pokazują skalę zagrożenia gospodarczego. Okazuje się, że wojna na Bliskim Wschodzie wywiera już swoje piętno na rynku brytyjskim, który traci zaufanie przedsiębiorców.
Według EY Item Club, grupy zajmującej się prognozami ekonomicznymi – zamknięcie cieśniny Ormuz spowodowało tak gwałtowny wzrost cen ropy naftowej i gazu, że okazało się to największym ciosem gospodarczym od czasu pandemii. Grupa przewiduje, że liczba osób poszukujących pracy wzrośnie z obecnych 1,87 miliona do ponad 2,1 miliona do połowy 2027 roku.
Natomiast z odrębnego raportu Deloitte wynika, że szefowie działów finansowych dużych brytyjskich przedsiębiorstw już ograniczyli wydatki. Czyli podjęli działania, które wpłyną nie tylko na aktywność gospodarczą, ale też na zatrudnienie. To kontrola wydatków znajduje się obecnie na szczycie listy priorytetów, a oczekiwania dotyczące zatrudnienia spadły.
Z kolei z danych Statista wynika, że mamy do czynienia z rosnącym bezrobociem. Pod koniec pierwszego kwartału 2026 roku w Wielkiej Brytanii na listach płac było o 8169 osób mniej niż w ostatnim miesiącu poprzedniego kwartału.
Coraz więcej młodych bezrobotnych
Problematyczną sytuację pogłębia fakt, że coraz bardziej rośnie liczba młodych bezrobotnych. Najnowszy raport Resolution Foundation pokazuje drastyczny wzrost do prawie miliona liczby osób w wieku 16–24 lat, które nie uczą się, nie pracują, ani nie szkolą się (NEET). Jest to najwyższy poziom od ponad dekady.
Wskaźnik NEET wśród osób w wieku 18–24 lat wzrósł z 13 proc. w 2019 roku do 15 proc. w 2025 roku. Obecnie w Wielkiej Brytanii jest 900 000 osób, które nie pracują i nie uczą się.
Powodów dużego poziomu bezrobocia wśród młodych dorosłych jest parę. Do jednego z najpoważniejszych należy rosnąca zachorowalność na raka i choroby psychiczne wśród młodych ludzi. Ponadto winą obarcza się także słabe szkolnictwo zawodowe, wadliwy system świadczeń oraz pogarszającą się sytuację na rynku pracy.
W odpowiedzi na raport głos zabrał rzecznik rządu:
– Zbyt wielu młodych ludzi jest pozbawionych szans, pracy i edukacji – i jesteśmy zdeterminowani, aby to zmienić, przechodząc od państwa opiekuńczego do państwa pracy.

Masowe zwolnienia pracowników w różnych sektorach
Oprócz trudnej sytuacji młodych dorosłych kryzys na brytyjskim rynku pracy pogłębiają także liczne zwolnienia w wielu branżach. We wtorek poinformowano o wstrzymaniu działalności wszystkich niezależnych sklepów Claire’s w Wielkiej Brytanii i Irlandii. W ten sposób pracę straci 1300 osób. Okazuje się, że sieć dwukrotnie w ciągu roku ogłosiła upadłość z powodu problemów finansowych.
Administrator Kroll poinformował, że 154 sklepy zostały zamknięte, a ponad 1300 pracowników „powiadomiono o zwolnieniach”. Choć 350 punktów nadal pozostanie otwartych.
Znana z kolorowych witryn sklepowych i stojaków z biżuterią, marka lubiana była przez nastolatków robiących zakupy. Ucierpiała jednak w obliczu konkurencji ze strony tańszych marek internetowych, takich jak Shein i Temu.
W ubiegłym tygodniu z kolei pisaliśmy o dużych zwolnieniach w Nestlé. Pracę na Wyspach straci 450 osób, co jest częścią planu „redukcji globalnego zatrudnienia o 16 000 stanowisk”.
Natomiast sektor produkcyjny ostrzega przed zbyt dużym obciążeniem podatkowym, które nałożył na niego rząd. Szukając oszczędności, firmy grożą dalszymi zwolnieniami. W ten sposób pracę może stracić 25 000 osób w fabrykach.
Rośnie zagrożenie ze strony AI
Oprócz oczywistego czynnika pogarszającego sytuację gospodarczą Wielkiej Brytanii, jakim jest wojna na Bliskim Wschodzie, rewolucja związana z AI także zbiera swoje żniwo.
Ludzie szukający pracy zderzają się z problemem już na poziomie rekrutacji, która coraz częściej odbywa się bez udziału człowieka. Selekcję kandydatów przeprowadzają roboty, co okazuje się nie tylko irytujące, ale też krzywdzące dla samych starających się o pracę. Okazuje się, że bezkrytyczne poleganie na algorytmach wpływa na utratę obiecujących kandydatów przez firmy.
Zagrożenie ze strony AI odczuwają także pracownicy, którzy zwalniani są przez pracodawców dostrzegających możliwość zaoszczędzenia dzięki zastąpieniu ludzi sztuczną inteligencją.

