Pacjenci w całej Anglii odczuwają upał nie tylko jako uciążliwy. Rekordowe temperatury wywołały ogromne problemy w NHS. Kryzysowa sytuacja w szpitalach: awarie sprzętu diagnostycznego, klimatyzacji, systemów IT spowodowały odwołanie tysięcy wizyty, zabiegów i badań. Szpitale nie zdążyły poinformować pacjentów o problemach, więc w ośrodkach powstały ogromne kolejki. Jak wygląda sytuacja? Gdzie sytuacja jest najtrudniejsza?
Problemy zaczęły się już we wtorek wraz z utrzymującą się falą upałów, która w niektórych regionach doprowadziła do temperatur sięgających nawet 35°C wewnątrz oddziałów. W takich warunkach zawiodła część infrastruktury krytycznej. Awarie objęły między innymi systemy chłodzenia odpowiedzialne za stabilną pracę skanerów MRI oraz urządzeń radioterapii. W efekcie część badań diagnostycznych została wstrzymana. Natomiast pacjenci, nawet onkologiczni musieli liczyć się z opóźnieniami w leczeniu.
Równocześnie przeciążeniu uległy systemy IT w szpitalach, co dodatkowo utrudniło organizację pracy i zarządzanie dokumentacją medyczną. W niektórych placówkach personel został zmuszony do wyłączania części urządzeń elektronicznych, aby zapobiec całkowitej awarii serwerów. W praktyce oznaczało to spowolnienie pracy oddziałów i ograniczenie dostępności niektórych usług.
Relacje ze szpitali są zatrważające. Pacjenci mówią o ogromnych kolejkach, czekaniu godzinami, upale i braku informacji.
Szpitale najbardziej dotknięte kryzysem
Największe problemy związane z falą upałów w Anglii skupiły się w kilku konkretnych placówkach NHS, gdzie wysoka temperatura doprowadziła do awarii systemów chłodzenia i kluczowej infrastruktury medycznej.
W Portsmouth, w Queen Alexandra Hospital, ogłoszono stan krytyczny po tym, jak uszkodzeniu uległy jednostki chłodzące odpowiedzialne za utrzymanie pracy kluczowych systemów szpitalnych. W efekcie przegrzały się obszary obsługujące sale operacyjne, pracownie diagnostyczne oraz systemy IT, co doprowadziło do odwołania części zabiegów i wizyt.
Podobna sytuacja wystąpiła w Norfolk and Norwich University Hospital, gdzie awaria systemów chłodzenia doprowadziła do zatrzymania pracy skanerów MRI. W praktyce oznaczało to wstrzymanie diagnostyki obrazowej i konieczność odwołania setek zaplanowanych badań, przy jednoczesnym braku możliwości szybkiego przeniesienia pacjentów na alternatywne terminy.
Problemy odnotowano również w Royal Devon and Exeter Hospital, gdzie ekstremalne upały i wysoka wilgotność zakłóciły funkcjonowanie całego systemu świadczenia usług medycznych. Szpital ograniczył część działalności i kryzysowo zreorganizował pracę oddziałów, aby utrzymać bezpieczeństwo pacjentów w warunkach przegrzania budynku.

fot. shutterstock.com
Na przestrzeni dwóch ostatnich dni wiele szpitali zgłosiło problemy. W każdym z tych przypadków wspólnym mianownikiem była awarie infrastruktury. Głównie systemów chłodzenia, które przestały radzić sobie z utrzymaniem bezpiecznej temperatury dla sprzętu diagnostycznego i systemów informatycznych. W rezultacie kryzysowa sytuacja w szpitalach przez upał doprowadziła do paraliżu w wielu placówkach.
Pacjenci w zawieszeniu i wydłużone kolejki
Dla pacjentów oznacza to nie tylko frustrację, ale też realne ryzyko zdrowotne. Osoby oczekujące na diagnostykę nowotworową, badania obrazowe czy zabiegi kardiologiczne zostają w niepewności. Często bez jasnej informacji, kiedy zostaną przyjęte ponownie. W wielu przypadkach systemy szpitalne mają duże trudności z szybkim wyznaczaniem nowych terminów. To wydłuża kolejki i pogłębia napięcie wśród chorych.
Najbardziej narażeni pacjenci
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy osób starszych i pacjentów przewlekle chorych. Wysokie temperatury same w sobie stanowią dla nich zagrożenie zdrowotne, a dodatkowo przepełnione oddziały i brak skutecznej klimatyzacji pogarszają warunki hospitalizacji. Personel medyczny alarmuje, że opieka nad pacjentami w takich warunkach jest znacznie trudniejsza. Gwałtownie rośnie ryzyko odwodnienia i omdleń rośnie.
System pod presją i reakcje szpitali
Szpitale próbują reagować, wprowadzając plany awaryjne na czas upałów, ograniczając przyjęcia planowe i priorytetyzując najbardziej pilne przypadki. Jednak skala problemu pokazuje, że infrastruktura NHS nie jest przygotowana na tak ekstremalne warunki pogodowe. W niektórych placówkach dochodzi nawet do czasowego wyłączania części systemów chłodzenia, aby zapobiec ich trwałemu uszkodzeniu. To jeszcze bardziej podnosi temperaturę w budynkach.
Brak nowych terminów i piętrzące się kolejki
Kryzysowa sytuacja w szpitalach spowodowana upałem to realne problemy chorych. Odwołane badania, zabiegi, stres. Dodatkowo szpitale nie podają na razie nowych dat badań. Dlatego nie wiadomo, jak długo pacjenci będą musieli czekać.
Jak się okazuje dostęp do diagnostyki i leczenia zależy nie tylko od kolejki, ale również od temperatury za oknem.
