List od czytelnika – przeczytaj, jak w UK traktują Polaków, obywateli „drugiej kategorii”

List takiej treści otrzymaliśmy na naszą redakcyjną skrzynkę mailową. Na jego łamach nasz rodak na Wyspach dzieli się swoją historią i prosi o pomoc. Odpowiecie na jego apel?

Kwestia dotyczy problemów mieszkaniowych, z którymi boryka się nasz czytelnik. Jeśli jesteście mu w stanie w jakikolwiek sposób pomóc to skontaktujcie się z naszą redakcję przez adres e-mail: redakcja@[email protected].

Witam!

- Advertisement -

Postanowiłem naświetlić temat "mieszkania" w UK ponieważ spotkałem się z traktowaniem mnie i mojej rodziny, jako ludzi "drugiej kategorii". Sprawa dotyczy sytuacji mieszkaniowej, w jakiej się znaleźliśmy głównie przez zmianęprawodawstwa w zeszłym roku dotyczącej ograniczenia możliwości złożenia wniosku o "backdate payment of housing benefit" do 30 dni.

W związku z tym, że przez dwa lata nie mieszkałem z moją żoną i dziećmi, nie miałem pełnej kontroli nad dokumentami dotyczącymi housing benefit, które jak twierdzi local council były wysyłane pod ich adresem. Przez ten czas pracowałem w sektorze budowlanym i mieszkałem w różnych miejscach jak "sofa u znajomych" bądź miejsce pracy. Kiedy żona (uczciwie) poinformowała council o moim powrocie zaczęły się kłopoty. Local autority wstrzymał i cofnął housing benefit, co automatycznie spowodowało zadłużenie w kwocie £6000. Poprosiłem housing association o rozłożenie należności na raty i płaciłem przez szereg tygodni należny czynsz plus £50 na koszt długu.

Po kilku tygodniach w rozmowie telefonicznej ustaliłem z panią reprezentująca landlorda spotkanie w "naszym domu" w towarzystwie housing officer. To co usłyszałem było dla mnie szokiem i zajęło mi kilka dni żeby opowiedzieć żonie, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Dodam, że mieszkanie jest wynajęte na zasadzie "temporary homeless" ponieważ wcześniej wynajęte okazało się nielegalne, mimo że płaciliśmy regularnie. Od pań na spotkaniu dowiedziałem się, że ich stanowisko opiera się na ultimatum: "you will pay £6000 now or you have to look for new place!" Pani z council moje pytanie dotyczące trudności ze znalezieniem mieszkania w okolicy (mając na uwadze szkołę dzieci) skomentowała słowami: "council will not gonna help you and we will get social services involved".

Obecnie nie pracuję i leczę się z związku z depresją. Od czasu przyjazdu do UK głównie pracowałem w budownictwie choć mam wyższe wykształcenie. Moje ostatnie zatrudnienie, a właściwie jego koniec zbiegło się ze skomplikowaną (jakby nie patrzyć) sytuacją mieszkaniową i złym samopoczuciem, na które definitywnie miało wpływ traktowanie mnie w pracy. Pracowałem w towarzystwie "rodowitych" Anglików, zawsze na mniejszej stawce ze względu jak mniemam na moje pochodzenie. Wykonując te same, a czasem bardziej odpowiedzialne obowiązki mając na celu dobro rodziny.

Na dzień dzisiejszy, mam w ręku nakaz eksmisji z datą 05.06.2017 i jestem załamany. Dzieciom (siedem i pięć lat) Powiedziałem że "niedługo się przeprowadzamy". Dodam, że próbowałem kontaktować się z różnymi instytucjami typu Citizen Advice, Debt Line, ale bez konkretnych rezultatów. Mam zamiar zacząć pracę 15.06 ponieważ wtedy kończy mi się zwolnienie lekarskie.

P.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Twoje dziecko może omijać weryfikację wieku w UK. Oto najczęstsze metody

Weryfikacja wieku wprowadzona w celu uchronienia najmłodszych internautów przed nieodpowiednimi treściami przegrywa z dziecięcą pomysłowością.

Jak nie dać się oszukać firmom “walczącym o Twoje odszkodowanie”?

Tam, gdzie są pieniądze do odzyskania, natychmiast pojawia się też presja, by „ktoś zrobił to za Ciebie”. Problem polega na tym, że ten „ktoś” nie zawsze działa w Twoim interesie. Jak nie dać się oszukać firmom od roszczeń działającym w UK?

Możesz dostać mandat, choć nie łamiesz przepisów

Złodzieje wykorzystują cudze numery rejestracyjne do prowadzenia działalności przestępczej. Na szczęście w prosty sposób można zniechęcić ich do kradzieży.

Szkolne mundurki to nie wszystko. Co zmienia się w szkołach od 1.09.2026?

Zmiany w angielskich szkołach od 1.09.2026 roku nie kończą się na ograniczeniu kosztów. Szkolne mundurki to symbol. Co wprowadza nowa ustawa Children’s Wellbeing and Schools Act

Kierowcy ponad 10-letnich samochodów zapłacą wyższy podatek drogowy

Kierowcy samochodów wyprodukowanych przed 2017 rokiem zapłacą wyższy podatek drogowy w Wielkiej Brytanii.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie