Brytyjczyk pracujący na co dzień w domu opieki powiedział, że poczuł się upokorzony przez pracowników sklepu Asda, którzy kazali mu opuścić supermarket, bo nie podobał im się sposób, w jaki mężczyzna robi zakupy.
Mężczyzna powiedział, że po 12-godzinnej nocnej zmianie w domu opieki poszedł do swojego lokalnego supermarketu Asda w Thornaby w North Yorkshire, aby zrobić zakupy. W sklepie jednak – jak mówi – zaczęła go śledzić kobieta z obsługi, która w pewnym momencie podeszła do niego, gdy ten podniósł butelkę Ouzo.
- Przeczytaj też: Polska ogłosiła zniesienie kwarantanny dla podróżnych zagranicznych. To koniec epidemii nad Wisłą
Wyproszony z supermarketu
– Gdy dotarłem do półek z alkoholem powiedziano mi: „Widzieliśmy cię tu już wcześniej” i „Chcemy, żebyś natychmiast wyszedł ze sklepu” – relacjonował Brytyjczyk.
Mężczyzna próbował wyjaśnić kobiecie z obsługi, że nie zrobił nic złego, ale ona ciągle powtarzała, aby opuścił supermarket. W związku z czym klient nie miał innego wyjścia, jak odłożyć koszyk i opuścić sklep.
Żadnych wyjaśnień ze strony supermarketu
Mężczyzna postanowił skontaktować się z supermarketem w sprawie incydentu i otrzymał zaskakującą odpowiedź. W mailu napisanym do niego przez Asda Executive Relations stwierdzono: „Rozmawiałem z kierownikiem sklepu, który poinformował mnie, że nie podoba im się sposób, w jaki Pan robi zakupy. Rozumiem, że może nie być to odpowiedź, której Pan oczekiwał i przepraszam za rozczarowanie, które może to wywołać”.
Mężczyzna, który pracuje w domu opieki w Stockton, powiedział „Teeside Live”:
– Poczułem się dyskryminowany i poniżony. (…) Tłumaczyłem, że nie zrobiłem nic złego, niczego nie ukradłem. (…) To absurdalne, że nie ma żadnego wyjaśnienia. Nie zrobiłem nic innego, niż zazwyczaj, po prostu robiłem zakupy jak zawsze. (…) Pracuję na pełen etat i nie mam powodu kraść. Zawsze płaciłem za produkty.
