Fot. Getty
W przyszłym tygodniu mieszkańcy Londynu muszą się spodziewać sporych utrudnień w komunikacji. Pracownicy London Underground zaplanowali strajk na wtorek 1 marca i czwartek 3 marca.
Członkowie związku zawodowego Rail, Maritime and Transport przestaną pracować we wtorek 1 marca i w czwartek 3 marca. Wszystko to dlatego, że fiaskiem zakończyły się w rozmowy dotyczące warunków pracy i emerytur. Podczas rozmów władze związku RMT poinformowały, że London Underground potwierdził najgorsze obawy w sprawie zagrożenia dla miejsc pracy, emerytur, a także warunków i bezpieczeństwa pracy. – Nasi członkowie rozpoczną strajk w przyszłym tygodniu, ponieważ kryzys finansowy w London Underground został celowo wywołany przez rząd, aby zrealizować planu cięć, które niszczą miejsca pracy, usługi, bezpieczeństwo i zagrażają warunkom pracy oraz emeryturom – zaznaczył sekretarz generalny RMT Mick Lynch.
W czasie pandemii pracownicy metra byli chwaleni, teraz są zapomniani
Władze związku RMT przypominają, że w trakcie pandemii pracownicy metra byli bardzo chwaleni, ponieważ, jako pracownicy kluczowi, pracowali z narażeniem własnego zdrowia i życia. Ale teraz, gdy zagrożenie zmalało, już zdążono o nic zapomnieć. – To są ci sami pracownicy transportu, których chwalono za bohaterstwo, gdy pomagali Londynowi przejść dwa lata pandemii Covid, często z poważnym narażeniem siebie. A teraz nie mają oni innego wyjścia, jak tylko zastrajkować w obronie swoich środków do życia. Politycy muszą się obudzić, pracownicy transportu nie zapłacą ceny za ten cynicznie wywołany kryzys. Oprócz akcji strajkowej RMT koordynuje kampanię oporu z kolegami z innych związków dotkniętych tym zagrożeniem – dodał Mick Lynch.
