Dlaczego Ryanair nie wprowadza darmowego wi-fi? Linia tłumaczy swoją decyzję

Brak internetu w samolocie może na pierwszy rzut oka wydawać się anachronizmem, a jednak dla linii lotniczych działających w modelu niskokosztowym to wciąż świadoma decyzja biznesowa. Przykładowo Ryanair nie zamierza w najbliższym czasie korzystać ze Starlinka.

Jak wynika z analiz i wypowiedzi cytowanych przez The Economic Times, w przypadku krótkich tras ekonomia wciąż wygrywa z wygodą.

Niskokosztowy model latania kontra cyfrowe oczekiwania

Linie lotnicze oparte na tanim modelu działania od lat budują swoją przewagę na prostocie i skali. Każdy dodatkowy element – od bagażu po wybór miejsca – ma swoją cenę lub jest eliminowany. Internet pokładowy wpisuje się w tę logikę jako usługa potencjalnie atrakcyjna, ale trudna do obrony finansowo.

- Advertisement -

W przypadku krótkich lotów zainteresowanie wi-fi jest zaskakująco niskie. Według szacunków mniej niż 10 proc. pasażerów byłoby skłonnych korzystać z internetu w trakcie rejsu, a faktyczny odsetek może sięgać zaledwie około 5 proc.

Starlink za drogi i paliwożerny

W związku z tym irlandzki przewoźnik nie zamierza w najbliższym czasie wyposażać swoich samolotów w wi-fi. Instalacja systemu Starlink wymagałaby montażu anten, które pogarszają aerodynamikę maszyn, a to przekłada się na wyższe zużycie paliwa.

CFO Ryanaira Neil Sorahan wyjaśnił, że anteny potrzebne do działania Starlinka zwiększyłyby opór powietrza, co mogłoby podnieść spalanie paliwa o około 2 proc. Dla linii niskokosztowej, która skrupulatnie pilnuje wydatków, to koszt trudny do zaakceptowania.

Ryanair
Korzystanie ze Starlinka w przypadku Ryanaira podniosłoby zużycie paliwa / fot. Shutterstock.com

Dodatkowo Ryanair zwraca uwagę na charakter swoich połączeń. Przeciętny lot trwa około dwóch godzin. Według kierownictwa firmy pasażerowie nie są skłonni dopłacać za dostęp do internetu przy tak krótkim czasie podróży. Typowy pasażer woli oglądać filmy pobrane wcześniej na urządzenia mobilne, dlatego dostęp do internetu w czasie rzeczywistym nie jest dla niego priorytetem.

Instalacja systemu Starlink kosztowałaby nawet 250 mln euro, uwzględniając dodatkowe zużycie paliwa spowodowane oporem powietrza. Mimo że – jak stwierdził szef Ryanaira Michael O’Leary – Starlink to bardzo dobra technologia, jest ona za droga.

Tanie latanie nie lubi dodatkowych gratisów

Tanie linie opierają się na założeniu, że pasażer wybiera cenę, a nie pakiet usług. W 2025 roku podstawowa taryfa na krótkich trasach wynosiła około 35 euro. Dodanie płatnego wi-fi oznaczałoby albo niewielkie zainteresowanie usługą, albo konieczność podniesienia cen biletów dla wszystkich. Bezpłatny internet kompletnie burzyłby zaś rachunek ekonomiczny.

O’Leary nie przekreśla możliwości wprowadzenia internetu do samolotów irlandzkiej linii pod warunkiem, że Ryanair nie będzie musiał do tego solidnie dopłacać.

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Kim jest Rupert Lowe? Co powinieneś widzieć o Restore Britain?

Rupert Lowe to brytyjski polityk, przedsiębiorca i były działacz...

Przyjeżdżasz z Wielkiej Brytanii do Polski? To dobry moment, żeby zadbać o zdrowie

Wielu Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii regularnie odwiedza Polskę...

HMRC ostrzega rodziców. Mogą być zmuszeni do zwrotu zasiłku na dziecko

HMRC wydało ostrzeżenie dla rodziców, których zarobki przekraczają określoną kwotę. Okazało się, że mogą być zmuszeni do zwrotu zasiłku na dziecko.

Lecisz Ryanairem lub Wizz Airem? Sierpniowy strajk może pokrzyżować ci plany

8000 podróżnych dziennie na londyńskim lotnisku może ucierpieć przez odwołane loty, jeśli dojdzie do strajku.

W Wielkiej Brytanii zakazano narodowych flag? Wyjaśniamy, o co chodzi w sporze o Union Jack

Brytyjskie media grzmią o „absurdalnym zakazie”, a politycy mówią...

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie