Fot. Getty
Do swego rodzaju skandalu doszło na antenie BBC Radio 4, gdzie przewodniczący Forum Muzułmańskich Konserwatystów porównał Borisa Johnsona do Adolfa Hitlera. Mohammed Amin zaznaczył jednakże, że w jego porównaniu nie chodzi o to, iż Boris Johnson chciałby „wysyłać ludzi do komór gazowych”, ale że „w sposób niewystarczający troszczy się on o istotę prawdy”.
Używając tak szokującego porównania Mohammed Amin chciał zwrócić uwagę na fakt, że według niego, tak jak i według wielu muzułmanów sympatyzujących z Partią Konserwatywną, Boris Johnson nie nadaje się na lidera torysów, a tym samym na premiera Wielkiej Brytanii. Przewodniczący Forum Muzułmańskich Konserwatystów (organizacji stowarzyszonej z Partią Konserwatywną) podkreślił, że popularność danej osoby w obrębie ugrupowania nie oznacza jeszcze, iż nadaje się ona do przejęcia przywództwa. – Popularność nie jest testem. Testem jest to, czy dana osoba jest wystarczająco moralna, by zostać premierem i ja wierzę, że on tego testu nie zdaje – powiedział Amin. Po czym, ku zdziwieniu prowadzonych wywiad dziennikarzy, przewodniczący muzułmańskich konserwatystów dodał: – Wielu Niemców też myślało, że Hitler jest dla nich odpowiednim przywódcą.
Po zdecydowanej reakcji dziennikarki BBC Radio 4, która określiła porównanie Borisa Johnsona do Hitlera szokującym, Mohammed Amin szybko pośpieszył z wyjaśnieniem, ale nie wycofał się ze swoich słów. – Nie mówię, że Boris Johnson chciałby wysłać ludzi do komór gazowych, to jasne, że nie. On jest bufonem. Ale jeśli o mnie chodzi, to on w sposób niewystarczający troszczy się o istotę prawdy, by być członkiem partii, której chce przewodzić – zaznaczył przewodniczący. – Nie jestem przygotowany na to, żeby być członkiem ugrupowania, które wybierze go na swojego lidera. W takim wypadku zrezygnuję z członkostwa w partii po 36 latach – dodał Amin, sugerując, że podobnie może się zachować wielu członków Partii Konserwatywnej wyznania muzułmańskiego.
