Michel Barnier powiedział, że swobodny przepływ osób „nie podlega negocjacjom”. Wielka Brytania może ponownie przystąpić do UE bez przyjmowania euro, ale pod tym warunkiem.
Wielka Brytania mogłaby ponownie wstąpić do Unii Europejskiej bez konieczności przyjęcia euro, jednak musiałaby zaakceptować swobodny przepływ osób – stwierdził główny negocjator UE ds. Brexitu, Michel Barnier.
Swobodny przepływ osób nie podlega negocjacjom
Wypowiedź Barniera pojawiła się po tym, jak Andy Burnham zaprzeczył, by proponował przywrócenie swobodnego przepływu osób między Wielką Brytanią a UE. Podkreślił, że to społeczeństwo „decyduje” o kształcie przyszłych relacji. Premier stwierdził jednak, że potrzebna jest „uczciwa dyskusja” na ten temat.
Michel Barnier uważa, że Wielka Brytania mogłaby ponownie wstąpić do Unii Europejskiej bez konieczności przyjęcia euro, jednak musiałaby zaakceptować swobodny przepływ osób, a także towarów, usług i kapitału.
– Jeśli chodzi o swobodny przepływ, mogę jedynie powtórzyć, że cztery swobody są ze sobą powiązane i nie podlegają negocjacjom. Nie ma możliwości negocjowania wybiórczego podejścia czy jednolitego rynku »à la carte«. Wielka Brytania doskonale zna warunki członkostwa w jednolitym rynku i unii celnej. A także zasady ponownego do nich przystąpienia – powiedział stacji Sky News były premier Francji, nazywany niegdyś w UE „panem Brexitem”.

Rekordowe poparcie dla powrotu do UE
Według czołowego eksperta ds. sondaży, profesora sir Johna Curtice’a, poparcie dla powrotu do UE osiągnęło w UK najwyższy poziom od czasu referendum w sprawie Brexitu. Wynosi obecnie 61 procent.
Nick Bloom, profesor na Uniwersytecie Stanforda, oszacował również, że brytyjska gospodarka straciła nawet 8 procent PKB na skutek ograniczenia handlu. A także zwiększenia biurokracji oraz opóźnień w przeforsowaniu umowy dotyczącej Brexitu.
Były lider Partii Pracy, Neil Kinnock, dodał, że to właśnie obecny premier byłby odpowiednią osobą, by poprowadzić Wielką Brytanię z powrotem do Unii Europejskiej.
Sam Andy Burnham powiedział:
– Uważam, że opinia publiczna zmieniła się w skali całego kraju. Chcę jednak postawić sprawę jasno: nie będę wyprzedzał nastrojów społecznych. To obywatele muszą mieć decydujący głos w kwestii tego, co dalej stanie się z Brexitem.

