Fot. Wikimedia Commons
Rząd Borisa Johnsona zwołał nadzwyczajne posiedzenie parlamentu na sobotę 19 października, niezależnie od wyniku rozmów na szczycie UE w Brukseli. Co ciekawe, od czasów II wojny światowej parlament brytyjski obradował w sobotę zaledwie… cztery razy!
Nadzwyczajne posiedzenie parlamentu jest potrzebne po to, by, w zależności od wyniku spotkania na szczycie Borisa Johnsona z pozostałymi przywódcami UE w Brukseli, albo przyjąć nowe porozumienie wynegocjowane ze Wspólnotą, albo przyjąć inne rozwiązanie. Z uwagi jednak na to, że szczyt Unii Europejskiej został wyznaczony na 17-18 października, a Boris Johnson musi zakomunikować Wspólnocie decyzję rządu brytyjskiego dotyczącą dalszych losów Brexitu do 19 października, to to właśnie w sobotę musi się odbyć dodatkowe posiedzenie parlamentu.
Jak wskazują historycy, od czasów II wojny światowej parlament brytyjski obradował w sobotę jedynie cztery razy. Po raz pierwszy posiedzenie parlamentu zostało zwołane na sobotę w pierwszych dniach II wojny światowej, a deputowani debatowali na nim o wybuchu konfliktu. Po raz drugi parlamentarzyści zebrali się w weekend w lipcu 1949 r., by przedyskutować pilne kwestie legislacyjne. Po raz trzeci sobotnie posiedzenie parlamentu odbyło się w listopadzie 1956 po wybuchu Kryzysu sueskiego. Wreszcie ostatni, czwarty raz, parlamentarzyści spotkali się w sobotę na obrady w 1982 r. po inwazji Argentyny na Falklandy.
Boris Johnson od zawsze obiecywał, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską 31 października, dlatego jeśli nie osiągnie porozumienia ze Wspólnotą na szczycie w Brukseli, to prawdopodobnie wejdzie w kolejny konflikt z parlamentem. W sobotę 19 października, w razie braku nowej umowy, parlamentarzyści będą też mogli przegłosować wycofanie się z Brexitu lub rozpisanie ponownego referendum.
