Z raportu Institute for Fiscal Studies (IFS) wynika, że mieszkańcy Wysp mogliby obniżyć rachunki za energię, gdyby skorzystały z jednego sprawdzonego sposobu.
Mimo że koszty wytwarzania energii ulegają znacznym wahaniom w zależności od lokalizacji i pory, zdecydowana większość odbiorców indywidualnych nadal korzysta ze stałych stawek. A nie z taryf uzależnionych od pory dnia. Tak wynika z badania przeprowadzonego przez Institute for Fiscal Studies (IFS) oraz LSE, sfinansowanego przez Nuffield Foundation w ramach inicjatywy IFS Green Budget.
Sprawdzony sposób na to, jak obniżyć rachunki za energię
Wielu mieszkańców Wysp nie zdaje sobie sprawy z tego, że mogą obniżyć rachunki za energię w prosty sposób. A mianowicie korzystając z prądu w tańszych godzinach. Nowy raport IFS sugeruje, że rząd powinien zachęcać do powszechnego stosowania elastycznych taryf. Czyli takich, w których stawki zmieniają się w zależności od pory dnia.
Ze względu na częste, silne wiatry energia wytwarzana w Szkocji jest często „praktycznie darmowa”. Powstaje jej tak duży nadmiar, że operator sieci jest regularnie zmuszony płacić właścicielom farm wiatrowych za wyłączanie turbin, aby zapobiec przeciążeniu systemu.
Z drugiej strony, w okresach szczytowego zapotrzebowania konieczne jest uruchamianie kosztownych elektrowni gazowych, którym płaci się za zwiększenie podaży energii. Dochodzi do tego zwłaszcza w południowej Anglii.
Mimo że rząd wykluczył wprowadzenie lokalnych rynków energii czy modeli cen strefowych, badanie wskazuje na alternatywne metody dostosowania opłat dla klientów do kosztów wytwarzania. W tym na domyślne przejście ze standardowych taryf domowych na system stawek zmiennych w czasie.
Oszczędności są możliwe
Dostosowanie rachunków gospodarstw domowych do warunków rynkowych zapewniłoby konsumentom silniejsze bodźce finansowe do przenoszenia zużycia energii na godziny poza szczytem. Na przykład ładowania pojazdów elektrycznych czy korzystania z pralki wtedy, gdy jest to najtańsze. A w efekcie obniżyłoby to ogólne koszty ponoszone przez odbiorców.
Bobbie Upton, ekonomistka zajmująca się badaniami w instytucie IFS i współautorka raportu, powiedziała:
– Zachęcanie do szerszego korzystania z taryf uwzględniających zmienne ceny energii elektrycznej mogłoby obniżyć rachunki konsumentów przy minimalnych kosztach dla rządu.
Skala oszczędności zależałaby od tego, jak chętnie konsumenci decydowaliby się na umowy oparte na zmiennych cenach. A także jak dostosowywaliby swoje nawyki w zakresie zużycia energii.
Dowody wskazują jednak, że takie oszczędności są możliwe. Natomiast ich potencjał znacząco wzrośnie w miarę upowszechniania się pojazdów elektrycznych. Jak również technologii automatycznie przesuwających zużycie energii na okresy, w których ceny są niskie.
Wyższe dotacje
Autorzy postulują również oferowanie relatywnie wyższych dotacji do instalacji elektrycznych pomp ciepła w regionach o niskich kosztach wytwarzania energii. A także większych dopłat do paneli słonecznych na obszarach, gdzie zapotrzebowanie jest częściej pokrywane przez elektrownie gazowe.
W szerszej perspektywie ministrowie mogliby pomóc w złagodzeniu skutków rosnących kosztów utrzymania, wynikających z wysokich cen energii. Podejmując działania na rzecz modernizacji i poprawy efektywności brytyjskiego systemu elektroenergetycznego.
Z raportu wynika, że koszty związane z bilansowaniem podaży energii i krajowego zapotrzebowania mają się podwoić w ujęciu realnym do końca dekady. I osiągając poziom 7 miliardów funtów.
