Pewna para nowożeńców, która wybrała się w zamiarze na 6 dni na Malediwy, przez pandemię utknęła w raju na cztery tygodnie. Od 22 marca przebywali w pięciogwiazdkowym kurorcie i nie mogli wrócić do domu.
Ta wyjątkowa podróż dla Olivii i Raula była zaplanowana od dawna i wiązała się z dużymi wyrzeczeniami finansowymi, dlatego para nowożeńców z RPA postanowiła mimo ostrzeżeń związanych z rosnącym zagrożeniem związanym z koronawirusem, udać się w podróż poślubną na Malediwy.
Przeczytaj też: Imigranci – w tym Polacy – ryzykują zdrowie jako „key workers”, ale rząd nie zamierza zmienić zasad systemu punktowego po Brexicie

Ten piękny zakątek stał się jednak dla nich z czasem mniej komfortowy, gdyż – po wprowadzeniu międzynarodowych ograniczeń – nie mieli możliwości opuszczenia tego kraju. Natomiast od soboty (11 kwietnia) para była na Malediwach jedynymi turystami.
Oboje utknęli w pięciogwiazdkowym kurorcie, a lokalny rząd obiecał pokryć większą cześć ich kosztów utrzymania. Szczęśliwie nowożeńcom niedawno udało się wrócić do domu, po 4 tygodniach spędzonych w jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie.
Sami nowożeńcy w czasie swojego pobytu na jednej z rajskich wysp na Oceanie Indyjskim nie próżnowali – mogli do woli korzystać z każdej atrakcji. Co więcej, para miała do dyspozycji cały personel pięciogwiazdkowego kurortu, gdyż zgodnie z przepisami obowiązującymi na Malediwach, pracownicy obsługi nie mogą opuścić ośrodka.
Przeczytaj też: Jak złożyć odwołanie w czasie pandemii, gdy twoje dziecko nie dostało się do szkoły podstawowej?
