Fot. Getty
W Wielkiej Brytanii trwa prawdziwe „polowanie” na sędziów pokoju. Minister sprawiedliwości Dominic Raab zamierza zrekrutować 4000 nowych sędziów pokoju, którzy będą się wywodzić z różnorodnych grup społecznych – murarzy, nauczycieli, czy też mamy „na pełny etat”.
W Wielkiej Brytanii trwa wielka akcja rekrutacyjna, która ma wyłonić kilka tysięcy nowych sędziów pokoju. Minister sprawiedliwości Dominic Raab chce, by sądy zasiliło aż 4000 nowych osób, które będą się wywodzić z wszystkich grup społecznych. Akcja rekrutacyjna stanowi element większej kampanii, o wartości £1 mln, która ma na celu rozwiązanie ogromnych zaległości w sądach, do których doszło na skutek pandemii koronawirusa. Eksperci już mówią o „polowaniu” na sędziów pokoju – największej akcji rekrutacyjnej w 650-letniej historii brytyjskiego sądownictwa. Kampania jest jednak skierowana przede wszystkim do ludzi młodych, aby obniżyć średni wiek sędziów pokoju w Anglii i Walii. Statystyki pokazują, że zaledwie 1 proc. sędziów pokoju ma mniej niż 30 lat, a prawie połowa, 49 proc., ma powyżej 60 lat. Każdy zatem, kto ukończył 18 lat, kto jest w stanie poświęcić minimum 13 dni w roku na tego typu służbę dla kraju i kto „potrafi wykazać się rozsądkiem i zdrowym osądem”, może złożyć stosowny wniosek.
Sędziowie pokoju w Anglii i Walii
Sędziowie pokoju (ang. magistrates) rozpatrują nawet 95 proc. spraw karnych w Anglii i Walii. W kraju jest ok. 30 000 sędziów pokoju, którzy wykonują swoje obowiązki zazwyczaj ok. 26 razy w ciągu roku, po pół dnia. Sędziowie pokoju nie muszą posiadać kwalifikacji prawniczych, a w kwestiach materialnoprawnych i proceduralnych pomaga im w trakcie rozpatrywania spraw sekretarz, który kwalifikacje prawnicze posiada. Sędziowie pokoju orzekają w sprawach karnych mniejszej wagi, a zatem m.in. w sprawach drobnych kradzieży, zakłócania porządku publicznego, wykroczeń drogowych czy niszczenia mienia. Za swoją pracę nie otrzymują oni wynagrodzenia.
