DWP zaostrza kontrolę nad świadczeniobiorcami. Rozwija systemy sprawdzania dochodów i zapowiada walkę z nadużyciami. Tymczasem sam urząd, odpowiedzialny za ochronę miliardów funtów świadczeń, musiał zmierzyć się z przypadkami oszustw popełnionych przez własnych pracowników. Kradzieże i wyłudzenia w DWP wzbudzają wiele emocji.
Brytyjski Department for Work and Pensions (DWP) znalazł się w centrum kontrowersji. Ujawnione dane pokazują, że problem nadużyć nie dotyczy wyłącznie osób korzystających z pomocy państwa.
Kradzieże i wyłudzenia w DWP przekroczyły 600 tys. funtów. Tak wynika z danych dotyczących roku finansowego 2025–2026. Straty powstały w efekcie działań pracowników urzędu oraz osób zatrudnionych na kontraktach.
DWP zaostrza kurs wobec świadczeniobiorców
W ostatnich latach brytyjski system świadczeń stał się przedmiotem coraz większej kontroli. Rząd argumentuje, że skuteczniejsza walka z nadużyciami jest konieczna, aby chronić pieniądze podatników.
DWP rozwija narzędzia pozwalające dokładniej analizować sytuację osób otrzymujących świadczenia. Między innymi poprzez zwiększanie wymiany informacji, kontrole danych finansowych oraz bardziej szczegółową weryfikację uprawnień.
Krytycy tych działań wskazują jednak, że rosnąca kontrola nad beneficjentami musi iść w parze z równie zdecydowanym nadzorem nad samą administracją. Na co niestety wskazują dowody.
Kradzieże i wyłudzenia w DWP. Pieniądze znikały wewnątrz systemu
Największe oburzenie wywołał fakt, że część nadużyć miała miejsce nie po stronie osób pobierających świadczenia, lecz wewnątrz instytucji odpowiedzialnej za ich wypłatę.
Według informacji DWP ponad 600 tys. funtów zostało utraconych wskutek oszustw dokonanych przez osoby pracujące dla resortu. Urząd nie ujawnił jednak publicznie szczegółów dotyczących liczby sprawców, ich stanowisk ani dokładnego mechanizmu działania.
Nie wiadomo również, jak długo trwały poszczególne procedery przed ich wykryciem. Urząd nie podał pełnej chronologii spraw ani informacji, które pozwoliłyby ocenić, czy były to pojedyncze przypadki, czy długotrwałe nadużycia.
Wiadomo natomiast, że DWP wykrył straty i wszczął działania wobec osób odpowiedzialnych.
Dlaczego sprawa jest tak poważna?
Kwota 600 tys. funtów w porównaniu z całym budżetem świadczeń DWP, który liczony jest w setkach miliardów funtów, nie stanowi dużego odsetka.
Problem jest jednak znacznie szerszy niż sama suma pieniędzy.

fot. shutterstock.com
System świadczeń opiera się na zaufaniu. Państwo oczekuje od obywateli prawdziwych informacji dotyczących dochodów, sytuacji rodzinnej i zdrowotnej. Inwigiluje ich. Jednocześnie pracownicy administracji mają obowiązek chronić publiczne środki.
Jeżeli osoby zatrudnione w urzędzie wykorzystują dostęp do systemu dla własnej korzyści, uderza to w wiarygodność całej instytucji.
Czy DWP wyciągnął wnioski?
Resort zapewnia, że przypadki oszustw traktuje bardzo poważnie. Według DWP wprowadzane są mechanizmy, które ograniczą ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości. Natomiast osoby wykorzystujące swoje stanowisko do wyłudzania pieniędzy mają ponosić konsekwencje.
Rzecznik urzędu podkreślił:
„Każdy, kto wykorzystuje swoje stanowisko do wyłudzania pieniędzy podatników, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności z pełną mocą prawa.”
Jednocześnie organizacje społeczne zwracają uwagę, że walka z nadużyciami musi obejmować wszystkie strony systemu. Zarówno osoby korzystające ze świadczeń, jak i samą administrację.
Podwójne standardy czy konieczna kontrola?
Sprawa kradzieży w DWP pokazuje trudne pytanie stojące przed brytyjskim systemem socjalnym: jak skutecznie chronić pieniądze podatników, nie tworząc jednocześnie systemu nadmiernej kontroli wobec osób potrzebujących pomocy?
Dla rządu odpowiedzią mają być nowe narzędzia kontroli i bardziej zdecydowana walka z oszustwami. Dla krytyków — równie ważne jest sprawdzenie, czy instytucje kontrolujące obywateli same podlegają wystarczająco skutecznemu nadzorowi.
Bo choć kradzieże i wyłudzenia w DWP przekroczyły 600 tys. funtów, największym problemem może być nie sama kwota, lecz pytanie o to, jak długo system pozwalał na nadużycia od środka.
