Rosnące czynsze, niedobór mieszkań i coraz większa presja finansowa sprawiają, że tysiące osób wynajmujących mieszkania w Wielkiej Brytanii znajduje się w trudnej sytuacji. Coraz częściej pojawiają się też zarzuty, że agencje nieruchomości łamią prawa najemców.
Wykorzystują niewiedzę lokatorów, ich zależność od właścicieli mieszkań oraz strach przed utratą dachu nad głową. Problem dotyczy nie tylko Brytyjczyków. Organizacje pomagające migrantom alarmują, że wśród poszkodowanych regularnie znajdują się również Polacy mieszkający i pracujący w UK.
Najczęstsze nadużycia wobec lokatorów
Według organizacji Citizens Advice niemal połowa osób wynajmujących mieszkania prywatnie miała w ostatnich latach kontakt z nieuczciwymi praktykami agentów nieruchomości. Skargi najczęściej dotyczą ignorowania pilnych napraw, przetrzymywania depozytów, ukrytych opłat oraz wywierania presji na najemców.
Jednym z najpoważniejszych problemów pozostaje brak reakcji na awarie zagrażające zdrowiu i bezpieczeństwu mieszkańców. Lokatorzy zgłaszają wycieki gazu. Alarmują o problemach z ogrzewaniem, wilgocią, pleśnią czy uszkodzoną instalację elektryczną. Natomiast odpowiedź agencji potrafi nadejść dopiero po wielu dniach albo nie nadejść wcale. W praktyce oznacza to, że rodziny przez tygodnie mieszkają w zimnych lub zawilgoconych lokalach. I to mimo że brytyjskie prawo jasno nakłada na właścicieli i zarządców obowiązek utrzymywania nieruchomości w stanie bezpiecznym do zamieszkania.
Coraz częściej pojawiają się także przypadki bezprawnego zatrzymywania kaucji. Część agencji próbuje potrącać pieniądze za „profesjonalne sprzątanie”, drobne ślady użytkowania czy rzekome uszkodzenia, których lokator nie spowodował. Wielu najemców nie wie jednak, że depozyt musi być przechowywany w oficjalnym systemie ochrony kaucji. Natomiast każda sporna decyzja może zostać zakwestionowana.
Problemem są również ukryte koszty. Mimo obowiązywania Tenant Fees Act, który zakazuje większości dodatkowych opłat dla najemców, część agencji nadal próbuje pobierać pieniądze za przedłużenie umowy, administrację czy przekazanie kluczy. Zdarza się także, że lokatorzy są wprowadzani w błąd i słyszą, że wykupienie kosztownego programu „zero deposit” jest obowiązkowe, choć prawo tego nie wymaga.
Polacy wśród poszkodowanych
Eksperci rynku mieszkaniowego podkreślają, że ofiarami nadużyć często padają cudzoziemcy, w tym Polacy. Powody są różne. Część osób nie zna dobrze brytyjskiego prawa mieszkaniowego, inni obawiają się konfliktu z właścicielem lub utraty mieszkania. Problemem bywa także bariera językowa oraz niepewna sytuacja zawodowa.
W organizacjach pomocowych pojawiają się historie Polaków mieszkających w przeludnionych domach wielorodzinnych, lokalach z grzybem albo bez ogrzewania, którzy przez wiele miesięcy bali się zgłosić problem. Zdarzają się również przypadki zastraszania lokatorów groźbą natychmiastowej eksmisji, mimo że wiele takich działań jest nielegalnych.

fot. shutterstock.com
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy osób pracujących sezonowo lub zatrudnionych przez agencje pracy. Nieuczciwi pośrednicy wykorzystują wtedy presję czasu i uzależnienie najemcy od miejsca zamieszkania powiązanego z zatrudnieniem.
Jakie prawa mają najemcy w Wielkiej Brytanii?
Brytyjskie przepisy zapewniają lokatorom znacznie większą ochronę, niż wiele osób przypuszcza. Właściciel mieszkania nie może po prostu wejść do lokalu bez uprzedzenia ani wyrzucić najemcy „z dnia na dzień”. W większości przypadków wymagane są formalne procedury i odpowiednie terminy wypowiedzenia.
Najemców chroni między innymi Housing Act, Landlord and Tenant Act oraz Tenant Fees Act. Duże znaczenie ma także nowa ustawa Renters’ Rights Act, która ograniczyła możliwość stosowania tzw. eksmisji bez podania przyczyny, znanych wcześniej jako Section 21 notices.
Prawo zobowiązuje właścicieli i agencje do zapewnienia sprawnego ogrzewania, dostępu do wody, bezpiecznej instalacji elektrycznej i odpowiednich warunków sanitarnych. Każda kaucja wpłacona przy wynajmie musi zostać zabezpieczona w zatwierdzonym systemie ochrony depozytów. Najemca ma również prawo domagać się napraw i zgłaszać nieuczciwe praktyki do lokalnych władz lub specjalnych trybunałów mieszkaniowych.
Co ważne, lokatorzy mogą dochodzić swoich praw także po wyprowadzce z mieszkania. Coraz więcej spraw dotyczących bezprawnie zatrzymanych depozytów kończy się korzystnie dla najemców.
Agencje nieruchomości łamią prawa najemców. Dlaczego problem narasta?
Eksperci wskazują, że napięta sytuacja na rynku mieszkaniowym sprzyja nadużyciom. Liczba dostępnych mieszkań jest niewystarczająca, czynsze rosną szybciej niż wynagrodzenia, a wielu najemców desperacko szuka lokum. W takich warunkach część agencji wykorzystuje przewagę nad lokatorami.
Organizacje broniące praw mieszkańców alarmują, że bez skuteczniejszej kontroli i surowszych kar problem będzie się pogłębiał. Choć przepisy istnieją, wielu najemców nadal nie zgłasza naruszeń z obawy przed utratą mieszkania lub długim sporem prawnym.
Coraz częściej podnoszony jest również argument, że agencje nieruchomości łamią prawa najemców, ponieważ system kontroli pozostaje zbyt słaby, a odpowiedzialność za nieuczciwe działania jest rozproszona pomiędzy właścicielami, pośrednikami i firmami zarządzającymi nieruchomościami.
Strach przed utratą dachu nad głową
Największym problemem wielu lokatorów pozostaje jednak strach. Nawet jeśli prawo stoi po stronie najemcy, wiele osób nie chce ryzykować konfliktu z agencją. Dotyczy to szczególnie migrantów zarobkowych i rodzin z dziećmi, które obawiają się, że znalezienie nowego mieszkania będzie jeszcze trudniejsze i droższe.
Organizacje społeczne apelują więc nie tylko o ostrzejsze przepisy, ale także o edukację najemców. Im większa świadomość praw lokatorów, tym trudniej nieuczciwym pośrednikom wykorzystywać ludzi szukających bezpiecznego miejsca do życia.
