Stefania Imuly Skorzewski ma dziesięć lat i mieszka w Hackney w Londynie. Razem z tatą stworzyła książkę dla dzieci, która ma jeden cel: żeby żadne dziecko nie czuło się gorsze z powodu wyglądu czy pochodzenia. To nie jednorazowy projekt, lecz część większej kampanii — LONDI – London Way of Life — która ma uczyć najmłodszych dobroci, szacunku i wspólnego życia. Zapytaliśmy Stefanię o to skąd wziął się pomysł na książkę a jej rodziców o kilka słów dla rodzin, które mogą borykać się z odrzuceniem lub brakiem akceptacji.
Rozmowa ze Stefanią
W jakim momencie postanowiłaś stworzyć książkę? Czy było jedno konkretne wydarzenie, które sprawiło, że poczułaś, że coś musisz zrobić?
Chciałam zrobić coś, co pomoże dzieciom być dla siebie dobrymi. Dzieci czasem sobie dokuczają, wyśmiewają kogoś albo nie pozwalają mu dołączyć do zabawy. To zdarza się w szkole i poza szkołą.
Sama też spotkałam się z odrzuceniem. Kiedy byłam młodsza, zdarzyło się, że dzieci nie chciały się ze mną bawić ze względu na kolor mojej skóry. Nie chcę, żeby inne dzieci czuły, że z takiego powodu nie ma dla nich miejsca.
LONDI jest po to, żeby zachęcać do przyjaźni, pomagania sobie i dzielenia się dobrem. Dlatego stworzyłam z tatą książkę, w której można kolorować, rysować i rozwiązywać zadania. Chciałam, żeby dzieci dobrze się przy niej bawiły i znalazły pomysły na zrobienie czegoś dobrego dla innych.
Który rysunek albo zadanie lubisz w książce najbardziej?
Pokazałabym stronę „Everyone belongs”, czyli „Każdy ma tu swoje miejsce”. Bo właśnie o to chodzi — żeby nikt nie zostawał sam.
Mój tata jest Polakiem, a mama ma indonezyjskie i chińskie korzenie. W jednej rodzinie mogą spotkać się różne kraje i tradycje. Tak samo przyjaciele nie muszą wyglądać tak samo ani mówić w domu tym samym językiem. Gdyby wszyscy byli jednakowi, świat byłby nudny!
Jak wyglądało wymyślanie zadań o życzliwości? Czy coś z nich sama wypróbowałaś w szkole?
Chciałam, żeby w książce były rzeczy, które dzieci znają z życia. Na przykład dzielenie się, pomaganie komuś albo wybieranie miłych słów. Tata pomagał mi zamienić pomysły w gotową książkę. Są w niej też kolorowanki, labirynty i miejsca, gdzie można coś samemu narysować.
W szkole takie pomysły przydają się codziennie. Ktoś czegoś zapomniał, ktoś nie rozumie zadania, komuś jest przykro. Można mu pomóc, zamiast się z niego śmiać. Chciałabym, żeby dzieci przypominały sobie o tym również po zamknięciu książki.
Jak się czułaś, przedstawiając projekt przed „dzwonkiem” w Virgin Hotels? Bałaś się?
Miałam wtedy osiem lat i mogłam opowiedzieć o swoim pomyśle przy dzwonku HelpBnk w Virgin Hotels w Londynie. Chciałam pokazać LONDI i powiedzieć, że marzę o pomaganiu dzieciom.
Później Richard Branson odpowiedział na mój pomysł w filmie. Fajnie, kiedy dorośli słuchają dzieci i traktują nasze pomysły poważnie. Chciałabym, żeby o LONDI dowiedziało się jeszcze więcej osób. LONDI jest z Londynu, ale dobro może dotrzeć wszędzie.

Co by Cię ucieszyło, gdyby dzieci zrobiły po przeczytaniu książki?
Gdyby zrobiły coś dobrego, a potem zachęciły do tego kogoś jeszcze. Zaprosiły do zabawy osobę, która stoi sama, pomogły koledze albo podzieliły się czymś z młodszym dzieckiem. Mogłyby też pokazać książkę komuś innemu i razem coś pokolorować.
Chciałabym, żeby zostały ambasadorami dobra. Dla mnie to ktoś, kto swoim zachowaniem pokazuje, że można być dobrym dla innych. Jedna osoba zacznie, druga dołączy i razem możemy zrobić więcej.
Chcę zmieniać świat na lepsze. Sama nie zrobię wszystkiego, ale mogę zacząć i zaprosić innych. Chciałabym, żeby dzieci w różnych krajach też do nas dołączyły.
Gdyby jedno dziecko, które czuje się samotne, otworzyło tę książkę, co chciałabyś, żeby z niej wyniosło?
Że jest ważne. I że to, że ktoś je odrzucił, nie znaczy, że jest gorsze.
Nie trzeba wyglądać ani zachowywać się dokładnie tak jak wszyscy, żeby mieć przyjaciół. Chciałabym, żeby to dziecko znalazło w książce coś, co je ucieszy, i pomyślało: „Ja też mam dobre pomysły. Ja też mogę zrobić coś fajnego”.
A jeśli ktoś mu dokucza, żeby powiedziało o tym dorosłemu, któremu ufa. Nie musi radzić sobie z tym samo.
Głos rodziców
Co powiedzielibyście polskim rodzicom w UK, których dzieci spotykają się z odrzuceniem lub uprzedzeniami?
Przede wszystkim: słuchajcie swoich dzieci. Nawet jeśli sytuacja wydaje nam się mała, dla dziecka może być bardzo ważna. Powtarzające się „nie możesz się z nami bawić”, wyśmiewanie czy pomijanie potrafią mocno zaboleć. Dziecko potrzebuje usłyszeć: „Dobrze, że nam o tym powiedziałeś. To nie jest Twoja wina. Pomożemy Ci”. Potem trzeba rozmawiać ze szkołą, szukać rozwiązania i sprawdzać, czy sytuacja się poprawia.
W naszej rodzinie spotykają się polskie, indonezyjskie i chińskie korzenie, a naszym domem jest Londyn. Podobnie żyje wiele polskich rodzin w Wielkiej Brytanii, także rodzin mieszanych. Chcemy, żeby dzieci mogły być sobą, znały swoje korzenie i były ciekawe historii innych ludzi. Różnice w wyglądzie, języku czy tradycjach mogą wzbogacać nasze życie. Łączy nas przecież to samo pragnienie bezpieczeństwa, bliskości i dobrego traktowania.
Dlatego LONDI – London Way of Life jest projektem o dobroci, życzliwości, szacunku i wspólnym życiu. Nasz bohater jest inspirowany czerwoną londyńską budką telefoniczną. Wybraliśmy symbol miasta, w którym spotykają się ludzie z całego świata. LONDI ma pomagać dzieciom odkrywać, że w tej różnorodności jest miejsce również dla nich.
Jeśli chcemy zmieniać świat na lepsze, warto zaczynać od najmłodszych lat. Rozmawiać o tym, jak się dzielić, pomagać, przepraszać i zauważać osobę pozostającą na uboczu. Uczyć tego na co dzień, zanim pojawi się krzywda. Dobroć i życzliwość nabierają znaczenia, gdy dziecko może je zobaczyć i samo wypróbować.
Książkę traktujemy jak ziarno dobra. Jest jednym z narzędzi i inspiracji w całym projekcie. Wspólne kolorowanie, zagadka czy zadanie mogą otworzyć rozmowę, na którą inaczej zabrakłoby okazji. Z takiego małego początku może wyrosnąć dobry nawyk, większa uważność na innych albo przyjaźń.
Myślimy też o przyszłych pokoleniach. Dzisiejsze dzieci będą kiedyś dorosłymi, którzy tworzą rodziny, szkoły, miejsca pracy i społeczności. To, czego nauczą się teraz, mogą przekazać dalej. Dzielimy jeden świat i należymy do jednej ludzkiej wspólnoty. Chcemy, żeby dzieci dorastały z poczuciem, że potrafią zrobić dla niej coś dobrego.
Stąd marzenie o ambasadorach dobra w różnych krajach — dzieciach, które dzielą się pomysłami i inspirują siebie nawzajem. Zaczynamy od tego, co możemy zrobić jako rodzina, i zapraszamy innych do wspólnego działania.

Książka i kampania — najważniejsze informacje
Stefania współtworzyła książkę z tatą, gdy miała dziewięć lat; dziesiąte urodziny obchodziła 19 września 2026 roku. „LONDI Kindness Colouring & Activity Book” jest dostępna na Amazonie.
W historii Stefanii jest też trudne doświadczenie: gdy była młodsza, inne dzieci nie chciały się z nią bawić ze względu na kolor skóry. Rodzina podkreśla jednak, że książka nie powstała wyłącznie jako odpowiedź na ten jeden incydent — dokuczanie, wyśmiewanie i wykluczanie z grupy przybierają różne formy, w szkole i poza nią, a LONDI ma zachęcać do budowania dobrych relacji, zanim ktoś zostanie skrzywdzony.
Londyńska budka telefoniczna jako symbol wspólnego świata
Bohaterem projektu jest postać inspirowana czerwoną londyńską budką telefoniczną — znajomym symbolem miasta, w którym spotykają się języki, tradycje i rodzinne historie z całego świata. LONDI zaprasza dzieci do odkrywania tej różnorodności i pokazuje, że różnice mogą być powodem do ciekawości, a nie do odrzucenia.
Dla rodziny Skorzewskich wielokulturowość to codzienność: tata Stefanii, Rafał, jest Polakiem, mama ma korzenie indonezyjskie i chińskie, a domem rodziny jest Londyn. To doświadczenie bliskie także innym polskim rodzinom w Wielkiej Brytanii, w tym rodzinom mieszanym — dziecko nie powinno wybierać jednej części siebie, żeby zasłużyć na akceptację.
Kolorowanka, od której zaczyna się rozmowa
„LONDI Kindness Colouring & Activity Book” liczy 72 strony i jest przeznaczona przede wszystkim dla dzieci w wieku 4–8 lat. Znajdziemy w niej kolorowanki, labirynty, zagadki i pomysły na własne rysunki. Strony takie jak „Choose kind words” czy „Everyone belongs” przypominają o dobrych słowach i o tym, że każdy ma swoje miejsce.
Teksty i polecenia są po angielsku, ale rodzice i dzieci mogą rozmawiać o obrazkach po polsku lub w innym domowym języku — młodszym dzieciom może towarzyszyć dorosły. Jak podkreślają autorzy, nie chodzi o „sprawdzian z bycia dobrym” — liczą się pytania, pomysły i to, co dziecko zauważy u innych po zamknięciu książki.
Organizacje, firmy i sponsorów zainteresowanych większymi zakupami oraz wspólnym przekazywaniem książek do szkół, przedszkoli, szpitali i ośrodków społecznościowych LONDI zaprasza do kontaktu pod adresem [email protected].
Oficjalna inauguracja kampanii odbędzie się w czwartek 29 października 2026 roku, w godzinach 12:30–14:30, w Urban MBA przy 3 Wenlock Street w Londynie (N1 7NT). Wydarzenie organizuje LONDI, a Urban MBA zapewnia miejsce i wsparcie.
Projekt: www.londi.org.uk
Książka na www.amazon.co.uk
