Lider partii Reform UK Nigel Farage zapowiedział, że po ewentualnym przejęciu władzy odetnie cudzoziemców od pomocy, jaką są mieszkania socjalne. Dodatkowo ograniczy zależność brytyjskiej gospodarki od zagranicznej siły roboczej.
Propozycja jest bezkompromisowa. Według zapowiedzi Farage’a obcokrajowcy zajmujący obecnie mieszkania socjalne mieliby zaledwie trzy miesiące na znalezienie prywatnego lokum. W razie niedostosowania się do prawa mogliby utracić prawo pobytu w Wielkiej Brytanii. Poza tym w skrajnych przypadkach stanęliby przed perspektywą deportacji.
Ponad milion gospodarstw czeka na mieszkania socjalne
Temat mieszkań socjalnych nie jest w Wielkiej Brytanii marginalny. Na lokalnych listach oczekujących znajduje się obecnie około 1,34 mln gospodarstw domowych.
Mieszkania socjalne, oferowane przez rady lokalne oraz spółdzielnie mieszkaniowe, są zazwyczaj tańsze od prywatnego najmu. Pierwszeństwo w przydziale otrzymują zwykle osoby zagrożone bezdomnością, rodziny żyjące w przeludnionych warunkach czy weterani sił zbrojnych.
Rząd przypomina, że obecnie nielegalni migranci, osoby ubiegające się o azyl oraz posiadacze wiz studenckich i pracowniczych nie kwalifikują się do otrzymania mieszkania socjalnego. W konsekwencji niemal 9 na 10 takich lokali trafia do obywateli Wielkiej Brytanii.
Farage uderza szerzej poza mieszkalnictwo
Propozycje dotyczące mieszkań są częścią programu migracyjnego Reform UK. Partia od dawna zapowiada likwidację prawa do bezterminowego pobytu w Wielkiej Brytanii i renegocjację części porozumień zawartych po brexicie. Z naciskiem na dokumenty odnoszące się do praw obywatelskich, które Farage określa jako niewzajemne.
Farage uważa, że prawo dotyczące równości wykorzystano do zbudowania państwa, które jego zdaniem działa na niekorzyść części społeczeństwa. Objawia się to dyskryminowaniem białych Brytyjczyków.
Ostra krytyka ze strony polityków
Zapowiedzi lidera Reform UK natychmiast wywołały falę krytyki. Minister kultury Lisa Nandy stwierdziła, że Brytyjczycy oczekują przede wszystkim nadziei i konkretnych rozwiązań, a nie kolejnych podziałów. Podobnego zdania jest lider Liberalnych Demokratów Ed Davey, który zarzucił Farage’owi budowanie polityki opartej na poczuciu krzywdy i konfliktach.
Sarah Elliott, szefowa Shelter walczącego ze złymi warunkami mieszkaniowymi, ostrzegła, że realizacja planów lidera partii Reform UK mogłaby zwiększyć skalę bezdomności. Jej zdaniem prawdziwym źródłem kryzysu nie jest pochodzenie mieszkańców, lecz wieloletni niedobór mieszkań przystępnych cenowo.
Niższe składki za Brytyjczyków, wyższe koszty za migrantów
Oprócz odcięcia cudzoziemców od mieszkań socjalnych Partia Reform UK zapowiada wprowadzenie podatku dla firm zatrudniających zagranicznych pracowników. Według ugrupowania ma to zachęcić przedsiębiorców do częstszego sięgania po lokalnych kandydatów i ograniczyć zależność gospodarki od zagranicznej siły roboczej. Konserwatyści mówią o „serii chwytów pod nagłówki”. Partia Pracy ostrzega przed wzrostem kosztów działalności firm i wyższymi rachunkami dla konsumentów.

Sednem planu jest zmiana zasad opłacania składek National Insurance przez pracodawców. Reform UK chce obniżyć stawkę płaconą za brytyjskich pracowników z 15 proc. do 13,8 proc. z jednoczesnym objęciem dodatkową opłatą firm zatrudniających cudzoziemców.
Robert Jenrick, odpowiedzialny za tematy gospodarcze w partii, Reform UK zamierza zakończyć „tani model oparty na migracyjnej sile roboczej”. Dokładnych stawek nie ustalono, ale Jenrick zasugerował, że w przypadku osoby zatrudnionej na pełen etat za płacę minimalną dodatkowa opłata mogłaby wynieść nawet 3750 funtów rocznie. Wraz ze wzrostem wynagrodzenia obciążenie miałoby maleć do około 1500 funtów przy zarobkach rzędu 50 tys. funtów rocznie i 500 funtów przy dochodach sięgających 100 tys. funtów.
Handel, gastronomia i opieka społeczna
Najmocniej skutki nowych przepisów odczułyby branże od lat opierające się na pracownikach z zagranicy. Mowa przede wszystkim o handlu detalicznym, hotelarstwie, gastronomii, produkcji oraz opiece społecznej. Tam niedobory kadrowe od dawna uzupełniane są przez migrantów.
Szczególnie trudna sytuacja mogłaby dotknąć prywatne firmy opiekuńcze, które mierzą się z rosnącymi kosztami działalności. Reform UK przekonuje, że rozwiązaniem powinno być podnoszenie wynagrodzeń i tworzenie warunków zachęcających Brytyjczyków do podejmowania takich zawodów.
Partia szacuje, że obniżenie składek dla brytyjskich pracowników kosztowałoby budżet ponad 11 mld funtów. Reform UK utrzymuje, że nowy podatek przyniesie większe wpływy i zmniejszy wydatki państwa na świadczenia dla osób pozostających bez pracy.
