Brutalna zemsta zorganizowanej grupy przestępczej zakończyła się wyrokami dożywocia. 45-letni Tomasz Samel został uprowadzony, poddany nieludzkim torturom i oblany benzyną. Zmarł od poniesionych obrażeń. Choć od makabrycznych wydarzeń minęło kilka lat, sprawiedliwość w końcu dosięgnęła winnych. Wśród skazanych jest także inny Polak oraz jego żona.
Udawali Interpol. Porwanie w biały dzień
Do dramatycznych wydarzeń doszło w marcu 2019 roku w Birmingham. Tomasz Samel, 45-letni ojciec dwójki dzieci, został porwany z własnego domu przez mężczyzn podających się za agentów Interpolu. Powiedzieli oni Samelowi, że jest poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania i wyciągnęli go z domu.
Jak wykazało śledztwo, Samel pracował dla międzynarodowej grupy przestępczej, która przemycała papierosy z Polski do UK. Posiadał on magazyn w Aston, gdzie przechowywano towar. Jednak podczas nalotu na magazyn, HMRC skonfiskowało ponad 10 milionów sztuk papierosów.
Towar warty był około milion funtów, a winą za stratę obarczono właśnie Samela. Dlatego przestępcy postanowili dać mu Samelowi „nauczkę”.
Tortury i przerażająca śmierć
Porywacze wywieźli Polaka w okolice Liverpoolu, gdzie poddali go brutalnym torturom. Następnie nagiego oblali go benzyną i podpalili w odległym miejscu w hrabstwie Lancashire.
Mimo ciężkich poparzeń, skrajnie wyczerpany mężczyzna zdołał dojść do najbliższego domu w pobliżu miejscowości Bickerstaffe. Mieszkańcy wezwali służby ratunkowe. Samel trafił do szpitala w Whiston. Jednak jest stan był tak ciężki, że zmarł po trzech miesiącach walki o życie, 21 czerwca 2019 roku.
Surowe wyroki sądu w Birmingham
Przed sądem koronnym w Birmingham stanęli główni organizatorzy oraz wykonawcy tej zbrodni. Śledztwo trwało kilka lat. Miało ono międzynarodowy charakter i obejmowało m.in. Polskę, Grecję, Francję oraz Dominikanę. Z Dominikany jednego ze sprawców sprowadzono poprzez ekstradycję.
Sąd nie miał litości dla oprawców. Neil Jones (48 lat) i Tobiasz Kozlowski (38 lat), główni pomysłodawcy i organizatorzy dostali dożywocie. To właśnie oni posiadali finansowy udział w skonfiskowanych papierosach i zaplanowali zemstę. Sędzia podkreślił, że ich zamiar pozbawienia życia nie budził wątpliwości. Porzucili oni skatowanego Polaka bez szans na powrót, a użycie ognia wykluczało kontrolę nad skutkami ataku.
Z koleli Kevin Wooden (46 lat) i Kye Arthur (35 lat) zostali uniewinnieni od zarzutu morderstwa, ale skazano ich za nieumyślne spowodowanie śmierci (manslaughter). Otrzymali odpowiednio 23 lata i 22 lata pozbawienia wolności. Sąd ustalił, że zwerbowano ich do roli fałszywych funkcjonariuszy pomagających w porwaniu.
Z kolei żonę Kozlowskiego, Sandrę Kozlowską (38 lat), sąd skazał na 3 lata więzienia w zawieszeniu za uporczywe pomaganie mężowi w uniknięciu wymiaru sprawiedliwości.
Sędzia Mr Justice Wall w uzasadnieniu wyroku wskazał na niezwykle wysoki stopień cierpienia psychicznego i fizycznego, jakiego doznał ojciec przed śmiercią. Podkreślił on również wzorową współpracę międzynarodową brytyjskiej prokuratury (CPS) z organami ścigania z różnych krajów, w tym z Polski, która pozwoliła rozbić siatkę przestępczą i zamknąć sprawę za kratami.
