Według nowego raportu, Wielka Brytania mogłaby wrócić do UE w przyspieszonym trybie, w ciągu jednej kadencji parlamentu.
Ostatnie wypowiedzi Andy’ego Burnhama, w który nie wykluczył ponownego przystąpienia Wielkiej Brytanii do UE, ożywiły temat powrotu do Wspólnoty. Podczas konferencji Partii Pracy premier zapowiedział, że rozważy opcje zbliżające Wielką Brytanię do unijnego bloku. Zasugerował też, że kwestia ponownego wstąpienia do UE może znaleźć się w kolejnym programie wyborczym partii.
Powrót Wielkiej Brytanii do UE
Raport opracowany przez proeuropejską grupę Best for Britain pod tytułem „Jak Wielka Brytania może dołączyć do UE i ile by to trwało” dowodzi, że proces powrotu do UE może przebiegać szybko. Przy założeniu wysokiego stopnia wzajemnego dostosowania przepisów i standardów. Badacze wskazują na przykład Finlandii, która w połowie lat 90. wstąpiła do Wspólnoty w niespełna trzy lata.
Biorąc pod uwagę pozytywną reakcję ze strony przywódców unijnych na pomysł powrotu Wielkiej Brytanii do UE, wypracowanie nowej umowy może być sprawne.
Próba powrotu do UE wymagałaby jednak przeprowadzenia szeregu negocjacji. Po ich pomyślnym zakończeniu członkostwo musiałoby zostać jednogłośnie zatwierdzone przez obecne państwa członkowskie. Następnie ratyfikowane przez parlamenty krajowe.
Uznano, że szereg potencjalnych przeszkód można pokonać. Byłyby nimi kwestia przystąpienia Wielkiej Brytanii do strefy euro oraz strefy Schengen (obejmującej obszar swobodnego przepływu osób bez kontroli granicznych). Wskazano na przykład Szwecji i Danii, które nie przyjęły wspólnej waluty.

Optymistyczna wizja powrotu
W sprawie głos zabrał także ekspert ds. sondaży, prof. Sir John Curtice. W ramach kampanii dziennika „The Independent” pod hasłem „Europe: The Way Back„, stwierdził, że poparcie dla ponownego wstąpienia do UE osiągnęło najwyższy poziom od czasu referendum w sprawie Brexitu. Wynosi on obecnie 61 proc.
Warto także dodać, że europoseł Sandro Gozi, przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego ds. Partnerstwa między Wielką Brytanią a UE, powiedział:
– Biorąc pod uwagę status byłego członka oraz fakt, że znaczna część ram regulacyjnych już funkcjonuje, osobiście nie widzę poważnych przeszkód, które uniemożliwiłyby realizację wniosku Wielkiej Brytanii w czasie jednej kadencji parlamentu.
