Reform UK chce zmienić PIP i Universal Credit w sposób, który może szczególnie mocno odczuć część Polaków mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii.
Plan partii Nigela Farage’a zakłada ograniczenie wydatków na świadczenia o około 50 mld funtów rocznie. Największe zmiany dotyczyłyby osób z niepełnosprawnościami, chorych oraz cudzoziemców pobierających świadczenia. To jednak nadal propozycje polityczne, a nie nowe prawo.
Reform UK chce zmienić PIP i UC. Co może się stać ze świadczeniem?
Jednym z najważniejszych elementów planu jest odejście od obecnego modelu Personal Independence Payment (PIP) dla osób w wieku produkcyjnym. Reform UK chce zastąpić PIP oraz część zdrowotną Universal Credit nowym świadczeniem określanym jako Health Security Allowance.
Według przedstawionych założeń miałoby ono wynosić 429,80 funta miesięcznie i trafiać przede wszystkim do osób z najpoważniejszymi, długotrwałymi problemami zdrowotnymi. Osoby, które nie spełnią nowych, znacznie ostrzejszych kryteriów, mogłyby stracić wypłaty pieniężne. Reform szacuje, że zmiany dotknęłyby około 2,9 mln obecnych odbiorców świadczeń.
To ważna różnica. PIP nie jest zwykłym zasiłkiem dla bezrobotnych. Ma pomagać osobom, które ponoszą dodatkowe koszty związane z niepełnosprawnością lub stanem zdrowia. Niezależnie od tego, czy pracują.
W praktyce oznacza to, że Polak pracujący w Wielkiej Brytanii, ale jednocześnie otrzymujący PIP, nie powinien zakładać, że samo zatrudnienie ochroni go przed zmianami. Dlatego, że najważniejsze będą nowe kryteria medyczne i zasady kwalifikowania do świadczenia.
Universal Credit również się zmieni
Reform UK chce również ograniczyć część zdrowotną Universal Credit. Oznacza to potencjalnie niższe wsparcie dla osób, które ze względu na chorobę lub niepełnosprawność mają ograniczoną możliwość pracy.
Warto przy tym rozdzielić dwie kwestie: Universal Credit nie miałby zostać po prostu zlikwidowany. Jego zasady i dostęp do poszczególnych elementów świadczenia miałyby zostać znacząco zmienione. Reform chce jednocześnie mocniej uzależnić system od aktywności zawodowej.
Dla osoby pracującej na część etatu, samotnego rodzica czy osoby okresowo niezdolnej do pracy może to oznaczać konieczność dokładnego sprawdzenia, z jakich elementów wsparcia będzie można korzystać po zmianach.
Najważniejsze pytanie dla Polaków: czy cudzoziemcy stracą świadczenia?
To właśnie ten punkt może wywołać największe emocje w polskiej społeczności. Reform UK chce ograniczyć dostęp cudzoziemców do szerokiej grupy świadczeń, w tym Universal Credit, zasiłków mieszkaniowych i innych form pomocy. Partia deklaruje, że system powinien przede wszystkim wspierać brytyjskich obywateli. Według jej szacunków ograniczenia dotyczące cudzoziemców miałyby przynieść około 21 mld funtów oszczędności rocznie po kilku latach. Nie oznacza to jednak, że każdy Polak w Wielkiej Brytanii automatycznie straciłby świadczenia.

fot. shutterstock.com
Szczególne znaczenie ma status imigracyjny. Wielu obywateli Polski mieszkających w UK ma settled status, inne osoby mają pre-settled status, brytyjskie obywatelstwo albo inne podstawy pobytu. Reforma zasad świadczeń dla osób objętych prawami wynikającymi z umowy brexitowej mogłaby również wymagać zmian lub renegocjacji istniejących ustaleń.
Dlatego na tym etapie nie można uczciwie powiedzieć: „Polacy stracą Universal Credit”. Można natomiast powiedzieć, że propozycja Reform UK stwarza realne ryzyko ograniczenia dostępu do świadczeń dla części obywateli UE. Natomiast dokładne skutki zależałyby od ostatecznej ustawy oraz statusu konkretnej osoby.
Co to oznacza w praktyce dla polskiej rodziny?
Dla polskiej rodziny najważniejsze będą cztery kwestie:
- Po pierwsze – status pobytowy. Osoba posiadająca settled status powinna zachować dokumenty potwierdzające swój status i historię pobytu. Nie należy zakładać, że sama zmiana polityki automatycznie pozbawi ją praw.
- Po drugie – rodzaj świadczenia. Inaczej wygląda sytuacja osoby pobierającej PIP z powodu niepełnosprawności, inaczej rodziny korzystającej z Universal Credit, a jeszcze inaczej osoby otrzymującej świadczenia związane z dziećmi czy mieszkaniem.
- Po trzecie – zdolność do pracy. Reform chce mocniej naciskać na osoby uznane za zdolne do pracy. Długotrwale bezrobotni mieliby wykonywać nawet 20 godzin tygodniowo obowiązkowych prac społecznych, a odmowa mogłaby prowadzić do sankcji.
- Po czwarte – dzieci. Reform chce ponownie wprowadzić limit świadczeń dotyczący maksymalnie dwojga dzieci. Dla rodzin z trojgiem lub większą liczbą dzieci mogłoby to oznaczać istotną zmianę dochodu gospodarstwa domowego.
Reform UK chce zmienić PIP i Universal Credit. Czy zmiany dotyczą wszystkich od razu?
Nie. I to bardzo ważne. Na razie mówimy o programie politycznym Reform UK. Aby zmiany rzeczywiście weszły w życie, partia musiałaby zdobyć władzę, przygotować odpowiednie przepisy i przeprowadzić je przez parlament. Dodatkowo część propozycji dotyczących cudzoziemców może wymagać rozwiązania kwestii związanych z prawem i zobowiązaniami Wielkiej Brytanii wobec obywateli UE.
Dlatego osoby pobierające PIP lub Universal Credit nie powinny na podstawie samego ogłoszenia Reform UK rezygnować ze świadczeń ani zakładać, że zostaną im one natychmiast odebrane.
