Rząd planuje wprowadzić zmiany w umowach zerogodzinowych (zero-hours contracts). Jednak z przeprowadzonego wśród pracodawców badania wynika, że wiele firm zdecyduje się wtedy na zwolnienia pracowników, gdyż koszty ich utrzymania będą zbyt duże.
Zmiany w umowach zerogodzinowych mają zostać wprowadzone na początku 2027 roku. Ich celem jest naprawienie postrzeganych jako „jednostronne” warunków pracy.
Zero-hours contracts od samego początku budziły kontrowersje. „Elastyczność” stała się w tym przypadku synonimem „wyzysku”. Pracownicy są często poszkodowani w wyniku braku bezpieczeństwa zatrudnienia i gwarantowanego stabilnego poziomu dochodów. Ponoszą koszty zmian wprowadzanych przez pracodawców w ostatniej chwili.
Zmiany w umowach zerogodzinowych
W grudniu 2025 roku liczba osób pracujących na umowach zerogodzinowych jako jedynym lub głównym zajęciu wyniosła 1,23 miliona. Przy czym nieproporcjonalnie duży udział w tych liczbach mieli młodzi pracownicy oraz wszyscy pracownicy sektora handlu detalicznego i gastronomii.
Zmiany w ustawie o prawach pracowniczych z 2025 roku są osłabieniem obietnicy Partii Pracy zawartej w manifeście wyborczym z 2024 roku. Zakłada ona całkowity „zakaz” umów zerogodzinowych. Niemniej jednak nowe przepisy ustawowe stanowią najbardziej radykalną zmianę w tej formie zatrudnienia od czasu jej wprowadzenia.
Przepisy są skomplikowane, a ich szczegóły wciąż wymagają dopracowania w drodze regulacji ministerialnych.
Główne zmiany w umowach zerogodzinowych to:
- obowiązek pracodawców do oferowania pracownikom gwarantowanych godzin pracy. W oparciu o średnią liczbę godzin regularnie przepracowanych przez pracownika w „okresie rozliczeniowym”. Nie zdefiniowano go jeszcze, ale panuje powszechne przekonanie, że może wynosić 12 tygodni.
- obowiązek pracodawców do informowania o zmianach lub odwołaniach z „rozsądnym” wyprzedzeniem. Z możliwością wypłaty pracownikom rekompensat w przypadku braku takiego powiadomienia.
- prawo pracowników do tego, aby nie ponosili strat ani nie byli zwalniani z powodu przyjęcia lub odrzucenia oferty gwarantowanych godzin pracy. Przy czym każde zwolnienie z tego powodu będzie automatycznie uznawane za niesprawiedliwe.

Konsekwencją wprowadzenia przepisów będą zwolnienia?
Z przeprowadzonego badania wynika, że, jeśli nowe zmiany w umowach zerogodzinowych wejdą w życie, dwie trzecie firm poniesie dodatkowe koszty. Niestety wzrost kosztów dla pracodawców będzie się wiązał z potrzebą ich ograniczenia, co poskutkuje zwolnieniami.
Dlatego też pracownicy zatrudnieni na umowach zerogodzinowych ryzykują utratę pracy. Chartered Institute of Personnel and Development (CIPD) poinformowało, że pracodawcy zatrudniający na umowach zerogodzinowych „planują zwiększyć liczbę zwolnień”, jeśli przepisy wejdą w życie.
